pora godowa głuszców, cietrzewi ★★★ ZIMA: surowa pora roku ★★★ OKRES: pora, czas ★★★ RANEK: pora na śniadanie ★★★ TARŁO: pora składania ikry ★★★ ZMROK: pora, gdy się ściemnia ★★★ ŻNIWA: pora żęcia zbóż ★★★ AWARIA: pora wezwać montera ★★★ JESIEŃ: pora z babim latem ★★★ ODWILŻ SG Record Ile to już lat, szybko wszystko zanika, Nic teraz nie jest pewnie, wiesz, tylko muzyka. Zapytam się panie Boże ile nam jeszcze zostało, Już tylko jedna runda, ponieważ mówię "Makao". Już tylko jedna karta decyduje o końcu, Zostaje nam myśleć o ostatnim kroku. Zostaje nam fantazja i obrać marzenia, Usiąść, i zawsze czekać ich spełnienia. Jak teraz pamiętam to, choć tyle lat temu, Siedzieliśmy tak samo i wznosiliśmy ręce ku niemu. Ku niebu i wtedy byliśmy nieświadomi, że pan zwany czasem coraz bardziej nas goni. Że dogoni nas kiedyś, gdy na łożu śmierci, Będziemy wspominać siebie i te wspomnienia pieścić. Uświadamiam sobie teraz, że będę korzystał, Carpe Diem, czas by poznawać cały świat. W końcu nadejdzie czas, gdy złapie cie za rękę, I razem pójdziemy do góry, w powietrze. By znaleźć szczęście, wiedzieć, co nas czeka. Ile to już lat, zamyka się na to powieka. W końcu nadejdzie chwila,nadejdzie ten moment, By wymówić życzenie i założyć koronę. Później nie będzie już czasu, by wszystko naprawiać, Ile to już lat, znana jest nam ta magia? Ta magia dla mnie jest kojąca jak balsam, Działa odświeżająca, podczas, gdy dorastam. W tej krainie, która daje nam ultimatum, Albo o swoje walczyć, albo nie naprzykrzać się światu. Tak pięknie wyglądasz przed mym obliczem, Na poznawanie z tobą życia bardzo liczę. Upłynie nam rok, jeden i drugi, A jak będziemy razem, to nic nas nie ostudzi. Czasami patrzę na ludzi i się zastanawiam, Czy nie przyszedł czas, by dzwonić na alarm. Jedni odchodzą, drudzy przychodzą, i nas to czeka. Człowiek mnie począł, wiec nie chcę umrzeć z rąk człowieka. Chcę aby śmierć mnie utuliła, gdy już będę gotowy. Gdy już skończę swą misję, może ujrzę dobrobyt. Cichutko na palcach zatańczmy walczyka, Póki jeszcze jesteśmy niech poniesie nas muzyka. W końcu nadejdzie czas, że złapię cię za rękę, I razem pójdziemy do góry, w powietrze. By znaleźć szczęście, wiedzieć, co nas czeka, Ile to już lat, zamyka się na to powieka. W końcu nadejdzie chwila, nadejdzie ten moment, By wymówić życzenie i założyć koronę. Później nie będzie już czasu, by wszystko naprawiać, Ile to już lat, znana jest nam ta magia.Jest to piosenka występująca w czołówce serialu Pora na Przygodę. Utwór grany jest na ukulele. Pora już Więc z nami chodź Odwiedzimy odległy ląd Z Jake'em psem I człowiekiem Finn'em Przygody pełne będą chwile! Adventure time, c'mon grab your friends, we'll go to very distant lands. With Jake the dog and Finn the human, the fun will never end, it's adventure time! Finn the human WIELKA WYKOPOWA BITWA AKTORSKA - EDYCJA 1! Tag do obserwacji lub czarnolistowania: #mirkoserial WYNIKI: Zasady: Tym razem ocenimy żyjących aktorów. W ankietach głosujemy na najlepszego naszym zdaniem aktora, uwzględniając całokształt jego kariery. Głosowania trwają nie krócej niż 24 godziny. GŁOSOWANIE W KOMENTARZACH! Podoba Ci się co robię? Postaw mi kawę ( Pamiętajcie o plusiku dla zasięgu! Dziękuję! Miłej zabawy :) #glupiewykopowezabawy #ankieta #seriale #filmy pokaż całość
Vienna (/ v i ˈ ɛ n ə / ⓘ vee-EN-ə; German: Wien ⓘ; Austro-Bavarian: Wean) is the capital, largest city, and one of the nine States of Austria.Vienna is Austria's most populous city and its primate city, with about two million inhabitants (2.9 million within the metropolitan area, nearly one-third of the country's population), and its cultural, economic, and political center.
Więcej wierszy na temat: Miłość « poprzedni następny » ....nie słyszysz jak krzyczę?.... Obudź się wreszcie bo serce me tęskni do Ciebie. Obudź się wreszcie bo z miłości swej płonę nie ma Ciebie więc ugasić jej nie mogę. Obudź się wreszcie bo tęsknią za Tobą me dłonie, usta zaczynają wariować nie mogąc Twoich pocałować. Obudź się wreszcie i do mnie wróć proszę mą tęsknotę skróć. Napisany: 2008-04-25 Dodano: 2008-04-25 08:54:23 Ten wiersz przeczytano 608 razy Oddanych głosów: 3 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »Juz 12 Surah Hud Ayat 98 – 108. Juz 12 Surah Hud Ayat 109 – 117. Juz 12 Surah Hud Ayat 118 – 123. dan Surah Yusuf Ayat 1 – 4. Juz 12 Surah Yusuf Ayat 5 – 14. Juz 12 Surah Yusuf Ayat 15 – 22. Juz 12 Surah Yusuf Ayat 23 – 30. Juz 12 Surah Yusuf Ayat 31 – 37. Juz 12 Surah Yusuf Ayat 38 – 43.Tekst piosenki: Żadna szkoła, dom rodzinny ani praca, Nie jest w stanie przygotować chłopa na Naturalny stan permanentnego kaca, Gdy czterdziestkę taki chłop na karku ma. Taki kryzys, co się zdarza w średnim wieku, Suchej nitki nie zostawia na człowieku. Pora już odejść. Pora już odejść. Pora już wstąpić na ostatni życia schodek, Bo skoro dalej tak ma być, Że mam się męczyć oraz tyć, Lepiej od razu ubrać frak, W trumnie położyć się na wznak, Przybić od środka gwoździe dwa I voilà ! Gdzieś się podział maratończyk i atleta, Każdy chłop przypadek ten z autopsji zna. Na koszuli jeden X na każdy etat, A etaty taki chłop ma zwykle dwa. Kryzys w średnim wieku swe odciska piętno I dla serca groźne staje się półpiętro. Pora już odejść... Jeszcze warto tu poruszyć temat kobiet, Każdy chłop przynajmniej kilka w życiu znał. Ile było ich, przypomnieć trudno sobie. Coraz trudniej, choćby taki chłop i chciał. W tym aspekcie kryzys więc nie szarpie duszy, A jak szarpnie - wtedy żona ją ogłuszy. Pora już odejść... Tylko pamiętać trzeba jeszcze, By kombinerki albo kleszcze Trzymać na wyciągnięcie ręki, Bo gdy umilkną marsza dźwięki I gdy znad trumny znikną trutnie, A żona drzemkę sobie utnie, Wyciągnę cicho gwoździe dwa I voilà !
Tak po krótce mówiąc. Nie ma kogoś takiego jak przyjaciel. Są za to egoiści, którzy obawiają się, że zginą, zostaną sami, nie będa przez nikogo akceptowani, więc godza się na akceptację wad innych, a często nie potrafią powiedzieć, że właśnie coś im przekadza, nazywając się przyjacielem,który "akceptuje w pełni wady i
Ap 12, 1 - Rozdział ten ilustruje walkę szatana z Kościołem w ciągu wieków. "Niewiasta" ma rysy: 1. indywidualne - Matki Mesjasza (Iz 7, Mi 5,2); 2. zbiorowe - jako symbol społeczności Izraela (Jr 3, Ez 16,8-14; Oz rozdz. 2 [->Oz 2,1]), a także Syjonu (Iz 26,17; Iz 49,25) lub Jerozolimy (Iz 66,7); 3. mieszane - Niewiasty z Protoewangelii (Rdz 3,14n). Jest to symbol ludu Bożego obu Testamentów. A jego konkretną przedstawicielką jest Maryja, rodząca historycznego Chrystusa. Część tradycji upatrywała tu tylko Maryję. Ap 12, 3 - Symbol szatana (por. Ap 12,9), "władcy tego świata" (J 12,31; J 14,30; J 16,11), walczącego ze światłością, czyhającego na Mesjasza. Ap 12, 5 - Ps 2,9. Mesjasz jest niedostępny dla napaści szatana. Tajemnica wniebowstąpienia ujęta w perspektywie dziejów Mistycznego Ciała Chrystusa. Ap 12, 6 - Zob. przypis do Ap 12,14nn. Ap 12, 7 - "Walka" - w jeden obraz ujęte wszystkie napaści i porażki złych duchów od początku do końca świata; "Michał" - archanioł, rzecznik ludu Bożego (Dn 10, Ap 12, 9 - Por. Łk 10,18; J 12,31. Ap 12, 10 - Por. Hi 1,9nn; Hi 2,4n; Za 3,1. Ap 12, 13 - Zniweczona napaść na Mesjasza każe szatanowi przenieść ataki na Kościół. Ap 12, 14 - Mimo tych ataków Kościół jako całość ma w ciągu doczesności (por. Ap 11,2n; Ap 12,6; Ap 13,5) zapewnioną opiekę Bożą - jest również nietykalny w najgłębszej swej istocie. Ap 12, 17 - Są to poszczególni wierni. Biblia w MP3 - słuchaj! Czytaj komentarze do Ewangelii na
Juz Amma Lengkap Arab, Latin, dan Terjemah Indonesia. oleh Admin. Juz amma dimulai dari surat an naba ayat 1 hingga surat an nas ayat 6. Juz ‘amma merupakan juz terakhir atau juz ke 30 didalam al quran. Di dalam juz amma, terdapat banyak surat surat pendek yang bagus untuk yang baru belajar al quran.
bokser zajechał go kondycyjnie 😉 dlaczego Pudzian walczyl w butach? przy bosych stopach sam by nie ustal tych kopniec. Mimo wszystko Najmanowi sie nalezalo 😉 co za emocje !!! do tej pory nie ochlonalem !!! 😀 btw porownywano tutaj pudziana do sappa … teraz po walce widac ze jest od niego moze z 10 razy szybszy… o sile nie wspominam… 😉 jednego jestem pewien czolowi ciezcy mma powinni od teraz juz trzasc portkami… 😉 pudzian to huragan… 😀 ================================ Prosze, macie dojscia przeprowadzcie teraz wywiad z kulejem i gmitrukiem ktorzy sa betonowi jak grzegorz lato besss kitu zapytajcie sie: gdzie jest ich bokser tacy byli pewni co to nie boks najmana i wogole i ten cios 100kg ze wystarczy zeby uwalic kazdego ze najman trafi i ze kazdy ma taka sama szczeke spytajcie ich co maja do powiedzenie na temat postawy ich pupilka nie jestem super ekstra fanem pudziana ale razi ignorancja bylych bokserow jezeli chodzi o mma Oni sa tam gdzie byly ludki w stanach podczas pierwszych gal ufc mi sie zdaje chcialbym wywiad z tymi dwoma jegomosciami pozdro ================================= AMRAS > a ja myślę że czołowi ciężcy z mma to nie będą trząść portkami przed Pudzianem JURAS prrzy komentowaniu naprawde dobry! bardzo mi sie podoba z emocjami i w ogole, pozdro juras 🙂 oczywiscie Janisz tez Bardzo dobre komentowanie Jurasa, słucha sie z przyjemnością. Gratuluję Najmanowi. Wyszedł do ringu i przeżył. Najlepszy komentarz przeczytalem na sherdogu na forum (gdzie, swoja droga, tematow o Pudzianie jest od groma) – po low kickach przed g’n’p Cecil Peoples punktowal walke dla Najmana lol 🙂 Pudzian byl szybciutki (co bylo niespodzianka) i ma wielka sila (co kazdy wiedzial). Co nie zmienia faktu, ze techniki za grosz, odslanial podbrodek itd. Na to liczyłem. Chciałem postawić 50tyś na Pudziana ale nie chcieli. Widać było że Mariusz był w amoku i jak sędzia przerwał to Pudzian dochodził do siebie. Strach go spotkać w ciemnej uliczce bez jakiegoś ak47 hehe. PUDZIAN WIERZYŁEM I WIERZE W CIEBIE! Najlepszą techniką popisał się sędzia. Referee by armbar z najlepszymi ciezkimi pudzian nie ma szans i nie bedzie mial sorry ale od poczatku wiedzialem ze ta wolka tak sie potoczy uwazam ze ani pudzian ani Najman nie powini tak debiutowac w MMA. Walka co to za walka kilka sekund walki i tak bedzie sie knczyc kazda walka pudziana jak bedzie walczyl z zawodnikami jak najman ale z lepszymi nie mial by do najmana to zycze mu sukcesow a co do pudziana to wolal bym zeby zostal takim polskim hoganem a nie zawodnikiem MMA. to prawda ze najman ktory low kicki blokuje na luzna noge i nie trzymał nawet gARDy -ten sam ktory wygrał w boksie przez decyzje z gosciami—„Ostatni trzej pokonani przeciwnicy mieli rekordy 5-45-5 (przez decyzję!), 3-18-1, 2-33-0″ –dostał 50 tysiecy polskich zlotych za tę walkę?????????????????????? walka zenada pudzian z jakims lepszym polegnie- mozliwe ze nawet z uszolem ktory nie odklepie i ma dlugie łapy ktore mocno bija…. Juz sam sie zastanawiam czy to nie było ustawiane..a moze nie…ale zenada zero techniki pudziana 8 lat boksu? jezus chyba raz na miesiac na trening chodził.. najman ciota odklepał a nawet oka podbitego nie miał nic ..po low kickach ktore niby takie mocne były( obejrzxyjcie dobrze niektore nawet nie wchodza i to kopane jak w pilke) nawet nie kulał…….a ludzie ktorzy stawiaja mariusza ( za ktorym nota bene w tej walce byłem) na rowni z brockiem bo juz i takie komenty sie pojawiaja gdzieniegdzie – boze to nie jest kraj dla madrych ludzi 🙂 Mariusz walczył z MEGA antytalenciem ciota i lamusem ktory blokuje lowy na luzna noge pada po nich zeby zaraz wstac i normalnie chodzic! ” bokserem” ktory nie kontrował nawet najprostsza akcja na lowa lewym prostym! Yoshida w pamietnej gp Pride miał złamana noge a Cro Cop zaloze sie kopie duzo mocniej niz pudzian..kazdy kto padap o lowach ledwo schodzi z ringu! chciałbym zeby ta walka skonczyła sie po obaleniu mniejszao to czy ładnym czy nie ale nie tak , bo poziom był Jezus nie wiem jak to nazwac…. dostałem 89 smsow polowa z nich od laikow ktorzy wychwalaja pudziana jakby wygrał wrecz pas ufc:) a matka kolegi stwierdziła ze mariusz” pojedzie kazdego z tego sportu waszego:)” ogladali TYLKO tą walke i 99% z nich nie wroci na zwykle mma bo ma to w dupie – jak to jest popularyzacja mma to ja jestem wojciech jaruzelski- zobaczyli walke ktora tylko utwierdziła ich w przekonaniu ze duzy koks zajebie kazdego i MMAiecej nie bedą ogladac chyba ze zawalczy herbus albo mroczek – popularyzacja byłoby pokonanie Pudziana przez Damiana albo Pawła -zobaczyliby i stwierdzili wow co to za sport ze samego pudziana zaje..li dziwnie sie z tym czuje, z tym ze ludzie tylko utwierdzili sie w swojej glupocie ..tym ze walka technicznie była tak zenadna ze ..no mariusz leciał za nim machajac rekoma jakby sie topił..najman zwinał kase o ktorej wszyscy polscy zawodnicy moga sobie pomarzyc- ja rozumiem zeby był dobrym polskim bokserem ale on wygrał przez decyzje z kelnerem w boksie ktory miał 50 przegranych!!!!!! masakra…a debile porownuja to do Brocka,którego otoryka jest taka ze pudzian obok takiej nawet nie stał i technika i doswiadczenie w SW lashley pojechałby mariusza jak sappa obalenie i out..a wy do brocka ..otrzezwijcie Raz tylko napiszę do tego wróżbity wyżej ” EHHHHHHHHH”. Gadasz jak Kulej i inni wróżbici. Zamknąć takich przepowiadaczy przyszłości która się nigdy nie wydarzy. Odseparować od społeczeństwa! Chciałbym abyś poręczył czymś za takie stwierdzenie, najlepiej swoją głową. Dokładnie xxl , Najman przyfetniakował ludzie to łyknęli i dostał walkę za 50tyś … dużo dużo lepsi od niego dostają za walkę 1000 zł … polska … a porównywanie Pudziana do Brocka a nawet Fedora hehe to jak porównać jakieś dostawcze auto (duże i mocne) do ferrari (moc i technika). Ja pinkole ale upust surowy!!!. Najbardziej niszczace low kicki w historii MMA. W ciagu najblizszych 2 lat przy prawidlowym treningu wolnej amerykanki i kilku rozsadnych walkach, Big Pudzian bedzie sila , z ktora bedzie musialo sie liczyc cale swiatowe srodowisko MMA. Nawet powracajacy do zdrowia Brock. Wracajac do najwiekszego Yozina z bazin tej imprezy to 'El Estrogen’ wciaz ma przed soba kilka swietnych walk w klatce z wiewiorkami i papuzkami. Powodzenia fat boi. komedia w wykonaniu pudziana a tragedia najman, mam nadzieje ze juz nigdy w ringu mma nie zobacze tych dwoch partaczy bo krew mnie zalewa jak slysze komentarze ze pudzianowski teraz bedzie rzadził a najmana od poczatku nie mialem ochoty ogladac!!!jestem ciekaw jakie korzysci teraz beda mieli z tej parodii zawodnicy ksw (mam na mysli kwestie finasowa) bo wlasciciele sa raczej zadowoleni!!! moim zdanie Polska nie dorosła jeszcze do tego typu wydarzeń sportowych, nie lubie najmana ale po co były te gwizdy i buczenie jak wychodził do ringu to samo bylo gdy wychodzili zawodnicy z obcych krajów. Znowu daje o sobie znac Polska ksenofobia. Szacunek nalezy sie zarówno Pudzianowi jak i Najmanowi. Nie nalezy jeszcze skreślać Pudziana bo jedna walka to zamało aby powiedzieć na co go tak naprawde stać. Byłem i tak pod dużym wrazeniem jego szybkosci profanacja mma!nakoksowany pudzian walacy cepy bez zadnej techniki i glupia publicznosc ktora nie umie dopingowac!czy ktos z was kolegow czytelnikow mmarocks widzial kiedys np w ufc takie gwizdanie na kogos?????wiocha wiocha wiocha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!gala mniej niz zero jak dla mnie!szkoda tylko Bedorfa ze nie mogl dalj walczyc bo pokazywal fajny grappling!tyle!!! Mati, Ryan – Najmana wszyscy wygwizdali bo to to frajer. Nie chodzilo tutaj o ta walke, tylko o caloksztalt, jego wypowiedzi, udzial w BB i robienie tam pozerki itd, itp…. Sam tam bylem i sam gwizdalem z calych sil na niego. Co do wygwizdywania zawodnikow z innych krajow – faktycznie wiocha, do tego na miejscu krzyki w stylu „zabij czarnucha” itp. To faktycznie wstyd i żenada. Ale czego mozna sie spodziewac po publicznosci w Warszawie, w koncu 3/4 ludzi przyjechalo do niej zyc/mieszkac/pracowac z wiochy i robia wioche. sorki za pytanie ale jestem laikiem,czy w MMA dozwolone jest kopanie w butach? Mamed dosć trafnie ocenił pracę sędziów KSW że powinni sędziować zapasy a nie MMa po przegranej walce Aslanbeka może i niebył za bardzo obiektywny bo walczył jego kuzyn, w stójce Nobrega dostawał łomot to obalał,obalał,obalał. No i jeszcze jedno a propos najbardziej w………a mnie reakcja publiki po przegranej Maćka Gorskiego, no i z deczka komentarz Andrzeja Janisza na temat Davida Olivii właściwie je go fizjonomii 🙂 A gdzie jest walka Aslambeka. @ xxl – jak to „możliwe że nawet z Uszolem”? – Z Uszolem przegrałby na 100%, jak zresztą z jakimkolwiek odrobinę doświadczonym ciężkim, który się nie przestraszy. Odkopcie sobie gdzieś walkę z BOTE i porównajcie do tego czegoś z wczoraj – tam była „bójka”, żaden fajerwerk techniki ale walka na całego, a tutaj Najman dostał dwa kopy, po których nawet nie zakulał, zaczął uciekać i odklepał przy pierwszej nadażającej się okazji. Tak wogole to pod koniec filmu z walki jak jest powtorka widac ze to nie sędzia sam z siebie przerwał walke tylko Najman sam się poddał klepiąc mate… Ale tez zastanawiaja mnie te buty Pudziana jak to z nimi jest?? Nikt na całej gali butów nie miał… Uważam, że Pudzian się jeszcze wyrobi. Dobrze wiemy, że w walce liczy się serce do tego sportu, a jemu go nie brakuje, no i uparcie dąży do wyznaczonych celów. A co do techniki to faktycznie nie zabłysnął… Co do Najmana, gdyby tak nie kozaczył to pewnie ludzie by go nie wygwizdali :] według mnie ta walka nie mogła wygladac ładniej poniewaz trudno jest trafic tak szybko uciekajacy cel Tutaj Najman wygląda lepiej httpv:// ktos tu pisał o bedorfie… janisz powiedział, że nie moze walczyc ze wzgledu na „ogolne wyczerpanie organizmu” mam nadzieje, ze to nieoprawda bo stawia to w zenujacym swietle przygotowania naszych zawodowców…po 10 min walki calkowite wyczerpanie… Pisałem przecież powyżej i pisał Dzihados, że Karol z podejrzeniem wstrząsu mózgu trafił do szpitala. MACIEK NIC SIĘ NIE STAŁO !! Jak by najman wystrzelil cos na szczeka jak go gonil pudzian z rekoma opuszczonymi to by mogly sie role szybko odwrocic 😀 raczki zawsze w gardzie pamietaj Mariusz 😀 .A co do Kosteckego to co tu gadac chyba lubi patrzec jak zawodnik nie reaguje a ktos go oklada 😀 a możę wystarczy napisać w ten sposób : są w śród Nas fani/kibice którzy kochają ten sport i na takich dla których walką wieczoru był pojedynek Pudzian Najman. smutne ale do czasu jak nie koliduje z prawdziwymi fightami f*ck it ;/ VENOM-pamiętasz naszą konwersacje?? Taki byłeś wtedy wygadany, a do tej pory nic napisałeś w obronie człowieka który miał wypromować Polskie MMA, a który nie wyprowadził nawet jednego ciosu! Może warto być konsekwentnym napisać cokolwiek! A co mam napisać, przebieg walki w ogóle mnie interesował, chociaż był całkiem zabawny. Jak poznamy wyniki oglądalności to wtedy możemy porozmawiać. Przy okazji obejrzyj zagraniczne portale o MMA i zobacz na ilu z nich są informacje o KSW i Pudzianowskim. Przynajmniej sie posmialem na walce Pudziana ;D Jak sarenka biegl za Najmanem i go kopal 😀 haha ?człowieku co Ty znowu piszesz?Czy ja stwierdziłem że oglądalność była słaba?Chcesz mi teraz wysnuć teorie że informacje na zagranicznych portalach o KSW są dzięki Najmanowi?? Ja to myślę że nazwisko Pudzianowski przyciągnęło tłumy, ale jak widzę masz chyba inne zdanie. Nie pytaj mnie co masz napisać bo ja nie wiem-może skomentuj low-kicki które Najman chciał blokować ręką bo to nowa technika. To możesz mi przypomnieć o czym z tobą dyskutowałem, bo nie pamiętam w takim razie 😀 😀 no ta nowa technika blokowania reka moze za pare lat byc niezla Radas 😀 Pudzian przyciaga tlumy oj przyciaga . Ja myślę że jakbyś chciał to byś sobie przypomniał, ale rozumiem że tak jest dużo łatwiej, a skoro ja pisze „Ty” z dużej litery to miło by było jakbyś „z tobą” napisał również przez duże T Radas nie masz sie czego czepiac? To nie list wiec formy Ciebie, Tobie czy tym podobne nie sa konieczne Radas pisze na tej stronie codziennie pewnie kilkadziesiąt postów, wybacz że nie zapamiętałem rozmowy z Tobą i przepraszam za małą literę w poprzednim poście, nie chciałem cię urazić. Zlatan 😀 no co?? 😛 😀 nie no spoko Kolego właśnie 😀 I kulture widze 😛 Kolego z wielkiej piszesz :D:D bo widzisz Zlatan z kulturą człowiek się rodzi albo jej się uczy jak ja 😉 😀 pzdr , aż zapomniałem po co tu Jesteśmy 😀 Najman..poprostu żal:) a tak się śmiał z Salety,słaby pięściarz_bardziej pyskaty showman…niech sobie da spokój z mma a nawet z boksem:) brawo pudzian,szkoda Aslambka,MAcieja i Dowdy najmana sparringpartner dluzej by wytrzymal z pudzianem, przynajmniej szybszy jest to i uciekac moglby dluzej… priderocks – wcale nie taka nowa, ogladal elitarna gale K-1 i nauczyl sie od Kharitonova. masakra co się dzieje w komentach na mmarocks, jak to wyleczyć ? co się dzieje misiekvx? komentarze, ich treść 😉 Niestety ale ta edycje KSW spokojnie mozna uznac za porazke. ZAcznijmy od tego, ze to co bylo na polsacie, to byl pokaz reklam, a w przerwie walki, naprawde nie wiem jak to wytrzymali ludzie na widowni, (w pewnym momencie bylo slychac gwizdy). Turniej-(lepsze walki mozna zobaczyc na galach amatorskich) dwoch polakow przegrywa z jakims 2-ligowym hamburgerem, Omielańczuk „czarny kon turnieju” zawodnik wywodzacy sie z muay thai, a nie zadal w dwoch walkach ani jednego kopniecia i caly czas probowal zchodzic do parteru- o co chodzi?? Bedorf jedyny Polak z calej gali, ktory pokazal, ze cos jednak potrafi, ladna walka, ale potem co brak sil??-o co chodzi?? Dobrze ze walki trwaly tylko dwie rundy, bo gdyby bylo wiecej to pewnie finalu juz bysmy nie zobaczyli z powodu braku zawodnikow do walki. Dowda-Zikic Daniel pokazal w walce jak sie powinno wykonywac poprawnie „fikolki” i ze nawet w walce od czasu do czasu mozna troche sobie polezec, niestety sam parter na takiego zawodnika jak Zigic to za malo, mam nadzieje ze dzisiaj juz moze swobodnie oddychac i zostal odlonczony od butli z tlenem- to jest zawodowiec??o co chodzi??Górski vs. Amasinger ta walka pokazala, ze do czolowki na zachodzie, polskim zawodnika jeszcze brakuje duzo, Amasinger nie pozwolil Gorskiemu na nic i szybko skonczyl gilotyna. No i glowne danie czyli Najman vs Pudzian, tu to chociasz mozna sie bylo posmiac, najpierw z braciszka ktory przyszedl sobie pospiewac i nie chcial zeby za szybko walczyli, (czyzby nowy hit w telefonach gimnazjalistow??). Z tej walki nie mozna wyciagnac zadnych wnioskow, Pudzian na poczatku z paluszkiem przy brodzie zastanawial sie co dzis zje na kolacje, a jak juz Mu sie przypomnialo ze ma byc kanapka z Najmana to widzielismy co sie stalo. Mialem nadzieje ze Najman chociaz raz trafi i zobaczymy jak na to zareaguje Pudzian no niestety taktyka Marcina tego nie przewidywala ,co sam powiedzial po walce. CZy jest sens rozwodzenia sie nad tym czy Pudzian ma technike czy jej niema, czy chcial go wykopac z ringu,czy tylko tak macha nogami jak biegnie, wedlug mnie nie. Co do sedziego Kosteckiego to lepiej sie nie wypowiadajmy, cale szczescie nie byl w walce wieczoru(szczescie dla Najmana). Medialnie napewno gala wygrala, na widowni widzielismy cala smietanke towarzyska(doktor Zosia, czarna Mamba, Mroczki i innni), cale szczescie pani Herbus odpowiedziala na najbardziej nurtujace pyatanie na MMARocks(czy srodowisko tancerzy jest za Pudzianem czy za Najmanem). Tu moze maly plus bo skoro przychodza tacy ludzie zeby sie pokazac, to moze to zwiekszyc popularnosc MMA (tu jednak powstaje pytanie czy taka popularnosc MMA jest potrzebna) , tak jak niegdys w USA gdzie, jak niebyles na gali bokserskiej w pierwszych rzedach to nie znaczyles nic. hehhe nie chce mi się nawet czytać, myślałem, że jakiś techniczny problem Najman nawet nic nie probowal zrobic tylko odklepal pod wplywem tej lawiny ciosow z ktorych wiekszosc chyba nawet nie doszla celu. Poniekad stchorzyl. xxl ale mi z ciebie wielki znawca oj oj,wazne ze pudzian wygral…mialo tak byc i to zrobil..nie wazne z kim..emocje byly, swoja droga co taki brock soba reprezentuje w tym ustawionym ufc?randy couture to dopiero sie brockowi podlozyl:)a co do samej walki pudziana… to byla uliczna bujka, pudzian poszedl sie poprostu pylic z tym zabijaka weselnym:) mi nie chce się wysłać komentarz w temacie z wynikami KSW;] jeśli ten się pojawi to coś dziwnego… Nie chcę być prorokiem ale chyba walka pudziana będzie punktem zwrotnym na tej stronie i sobie komentarzy spadnie,przybędzie ”znawców” trzeba będzie usunąć się na bok dla nowych użytkowników : głupoty już nadchodzi 😀 ,widać już po tym że ciężko się na stronkę dostać…chyba wolałem czasy w których nikt ode mnie nie wiedział o czym ja mówię (jeśli chodzi o mma) 🙂 dla mnie gala wypas, przyciagnela ogladalnosc taka ze hej. odemnie z miasta wszyscy ogladali nawet cala gale z oczekiwaniem na pudziana duzy krok dla mma plskiego mma. i na pewno ciekawiej bylo 2 razy niz na ksw 11. czy pudzian nie ma szans? no tutaj poczekajmy na ta wage jest niesamowicie szybki silny a cala reszte mozna poprawic. uszol vs pudzian oj nie badzcie tacy pewni ze uszol wygra. ja tam stawiam na pudziana. a pudziana brat to porazka calkowita kozak i … eh nie chce mi sie mowic httpv:// Finał Nobrega – Saidov zgadzam sie z komentarzem xxl….draznia mnie stwierdzenie ludzi ktorzy nie maja zielonego pojecia o mma i uwazaja ze pudzian caly wiat zawojuje(chociazzycze mu tego z calego serca).nie mozna porownywac go z lesnarem czy ciezki z ufc rozzniosl by mi sie chociazby ciezcy z polski by go zniszczyli Z przyjemnością oglądało mi się walkę Gluhova i Olivii który okazał się bardzo twardym zapasiorem. Daniel Dowda zupełnie bezradny i bez pomysłu na walkę. Nie wiem jaki pomysł na walkę miał Górski bo Amasinger szybciej wdrozył w życie swój własny. Saidov najpierw parę razy „o jeden most za daleko” a później za bardzo ostrożny i zachowawczy. Co do walki wieczoru – przypominała raczej interwencję bramkarza na awanturującym się kliencie restauracji. Panowie Kawulski i Lewandowski – dajcie Pudzianowi Thompsona! 🙂 DZIWIĄ MNIE NIEPOCHLEBNE WZGLĘDEM Pudzianowkiego komentarze na tej stronie, i pseudo eksperckie pozy, chociaż też za żadnego eksperta się nie uważam, jako żołnierz jednaka pamiętam zawsze o czymś co w walce przynosi nadspodziewane efekty, a oczym większość piszących tutaj i typujących walkę zapomniała- ELEMENT ZASKOCZENIA!!! niewielu spodziewało się, ze Pudzian ruszy od początku jak Huragan, Najman co widoczne było,liczył że , jak to często u bokserów, ale również w wielu walkach mma- kilka początkowych minut, rund wyczuwać będzie rywala, Nic takiego nie nastąpiło!!! I to że Pudzian ruszył jak z KOPYTA BYŁO JEGO NAJWIĘKSZYM ATUTEM- OGROMNA DYNAMIKA I ZAWZIĘTOŚĆ GODNE BYŁY PRAWDZIWEJ WOJNY, I żadna wczorajsza walka nie charakteryzowała się takim wymiarem. Najmana możecie teraz umniejszać, pisać że jest Pingpongistą- robicie dokładnie to co on lekceważycie człowieka- Pudzinowski wczoraj był nieprzewidywalny dla nikogo i twierdzę, że był w stanie wygrać niemal z każdym w Polsce!!!! A to , że piszecie, o jego słabej gardzie etc etc- cóż niemiecki BLITZKRIEG też miał dziury i tez był krytykowany, ale o wiele zapóźno, a owa krytyka miała na wskroś dziecinny wymiar- PO WYDARZENIU MĄDRYCH I EKSPERTÓW NIGDY NIE BRAKOWAŁO!! cZOŁÓWKA MMA JEST POZA ZASIEGIEM PUDZIANA, JAK NARAZIE ma on jednak cechę, której wiele osób, pozornie znających się na sporcie , w gruncie rzeczy nie docenia i nie dostrzega- ogromny chart ducha i charakter godny mistrza!!! a to jest ważniejsze od umiejętności, walorów fizycznych etc. Ciekaw jestem teraz co zrobi niejaki K.,VANDERLEI BAZELAK, KTÓRY OBRAŻAŁ PUDZIANOWSKIEGO, WYZYWAJĄC GO DO TCHÓRZY- ZOBACZCIE JEGO STRONĘ!!! Bazelak to również Strongman, który ponoć walczył trochę amatorsko- boks/karate turniejowe i ciekaw jestem, czy jest honorowy bo powinien być następnym w kolejce do Pudziana, o ile jest konsekwentny !! Pozdro Ma ktoś może filmik na którym jest 10 najlepszych walk w historii? ten co na samym początku gali pokazywali. Bardzo był bym wdzięczny 😉 jak mnie to wpieniło, skończyła się komercja, to wrócili z transmisją do polsatu sport, a walkę, na którą czekałem cały wieczór musiałem obejrzeć na justinie… No to się polsat wziął do roboty i usuwa walki :/ Uff, to zdążyłem drobiazgowo obejrzeć Saidova z Nobregą. Za wiele to tam się nie trafiali, prawie wszystko od Aslana szlo na rekawice. Ustąpie nieco i przyznam, że po 3 rundach powinien być remis. Po 4 również bo w 4 nie działo się już nic, poza kontrowersyjnymi restartami. No ale ponieważ musi być must decision, którego nie wygra Omigawa, to nadal przyznałbym zwycięstwo Alsanowi. wiele osób wypisuje, że gala porażka, pudzian najman, że do przewidzenia,,, zero techniki itp itd. Pudzianowski za rok, za dwa jeśli przyłoży się do treningów, to może być z niego naprawdę niezły czołg w wadze ciężkiej.. Dajmy mu trochę czasu…. Jeśli chodzi o Najmana. to było do przewidzenia….. Myślę, że powinien skończyć z z boksem,, mma.. Niech pożyczy od Pudziana rakietki do badmintona i se z Saletą turniej zrobi…. Szkoda Maćka Górskiego, bo chłop całe serce wkładał w przygotowania. Daniel Dowda troszkę mnie rozczarował, ale z drugiej strony walczył nie z byle kim. Świetny komentarz Jurasa!!! Bravo pełen profesjonalizm! Gala w moim mniemaniu pomimo tego, że do końca nie była udana, na pewno przyciągnęła nowe osoby do tego sportu i to jest niewątpliwie ogromny plus zestawienia walki wieczoru. Więc panowie specjaliści, nie krzywcie się na brak techniki i w ogóle, tylko po prostu dajcie Mariuszowi trochę czasu!!! postawiłem na pudziana mnóstwo pieniędzy… i teraz sobie kupię za to nowy telewizor… Dziękuje panie Najmanie…:-))) Niech dadza teraz Popka dla Pudziana hehe Bylem na ksw na torwarze, musze przyznac ze na zywo show bylo naprawde niesamowite, do tego klimat, ktory powstal przy walce Pudzianowskiego byl nie do opisania, ludzie skakali, wrzeszczeli a kobiety piszczaly 🙂 bylo naprawde ekstra! Niestety troche smutny fakt okazal sie po tej walce, wiekszosc ludzi udowodnila ze przyszla zobaczyc tylko walke „amatorow” a nie docenila prawdziwych zawodnikow, ktorzy walczyli po nich… smutne ale prawdziwe, mam jedynie nadzieje ze sa ludzie ktorych przyciagnela maszyna marketingowa promujaca najman vs pudzian do tego fascynujacego sportu i zainteresuja sie nim na dluzej. Ludzie dajcie spokój Pudzianowi,wiadomo że po 2 miesiącach treningów to on umie dopiero podstawy w wywiadzie mówił że w MMA jeszcze raczej śmieszna ale nie nastawiałem się na nic więcej oprócz mocnej nietechnicznej się wyrobi z czasem i w przyszłości może namieszać w ciężkiej jeśli będzie tak zdziwiła mnie jego szybkość i dynamika która jest zdecydowanie na plus biorąc pod uwagę jego masę. Cała gala ogólnie ok chociaż Polacy wypadli bardzo słabo,a jeszcze słabiej wypadła nasza publiczność która była chyba najgorsza w historii i buczenie w kierunku Najmana jeszcze rozumiem bo sam nie trawie tego gościa,ale wygwizdywanie Olivy za to że pokonał 2 naszych i za to że jest gruby to była totalna mnie to bo od kiedy pamiętam(a chodzę na KSW od ich 7 gali)publika stała zawsze na bardzo dobrym poziomie i potrafiła uznać wyższość zawodników z zagranicy jak i świetnie dopingować naszych. Ależ awantura !!! Najlepszy tekst Jurasa na tej gali w walce Pudzian vs Najman 😀 Chciałbym żeby Pudzianowski walczył z Popkiem. Było by widowiskowa walka szkolna. httpv:// Pindera sensownie mówi . Nie jest ślepo zapatrzony w boks , zdaje sobie sprawę , że samym boksem mma się nie zwojuje . Pindera jest rozsądnym człowiekiem, więc jeżeliby się zainteresował MMA, to tym lepiej dla tego sportu 🙂 @Mr Mojo Risin Też byłem na tej gali, byłem też na KSW XI, która była moją pierwszą, od początku było wiadomo, że na tej gali będzie dużo wsi, bo przyszło dużo ludzi tylko po to żeby zobaczyć Pudziana, widziałem parę osób dookoła siebie, które przed walką Pudziana i po tej walce zajmowali się rzeczami w ogóle nie związanymi z miejscem i wydarzeniem na jakim są, wydaje mi się że jakiś gość mptrójki próbował słuchać, lub słuchał, przez takich ludzi zabrakło biletów dla prawdziwych entuzjastów MMA i na pewno nikt by Olivii nie wygwizdał, bo koleś naprawdę dobry jest i sam go dopingowałem. Mam nadzieję, że ci, którzy się nie interesowali MMA, a na tej gali byli i wybierają się na KSW XIII nauczą się, że w tym sporcie nie gwiżdże się na zawodnika, bo nie jest z Polski. novaq- szczylu jesli ufc jest ustawiane…dajcue mu bana za takie teksty …w mma siedze od 2003 r ciekawe gdzie ty wtedy byles? egzamin gimnazjalny:)? najglupszy tekst w histori-jak mozna napisac kim jest Brock i te jego ustawiane Ufc no ludzie! proponuje stworzenie dzialu nowego -najglupsze teksty na forum:):):) a poza tym sprawdzcie co o tym mowi tomek drwal 😉dotarliśmy w spokoju do hotelu nic się nie działo więcej, dotarliśmy jakaś godzinę temu wiec wypakowałam się i ogarnelam jest 12 wiec pora obiadowa niedługo będzie. W planach mamy zwiedzanie jakiegoś muzeum po obiedzie dzisiaj oczywiście chodzenie w grupach które ustalono nam przed wyjazdem.Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu Ĺ›wiadczenia usĹ‚ug na najwyĹĽszym poziomie, w tym w sposĂłb dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany dotyczÄ…cych cookies oznacza, ĹĽe bÄ™dÄ… one zamieszczne na Twoim urzÄ…dzeniu koĹ„cowym. W kaĹĽdym momencie moĹĽesz dokonać zmiany ustawieĹ„ dotyczÄ…cych cookies w ustawieniach przeglÄ…darki. WiÄ™cej szczegółów w naszej Polityce PrywatnoĹ›ci "Polityce Prywatnosci". [AkceptujÄ™ pliki cookies z tej strony] Hej hej Mam serdecznÄ… proĹ›bÄ™- potrzebny jest mi tekst Panie Janie w różnych jÄ™zykach, mam po angielsku: Are you sleeping, are you sleeping brother John All the bells are ringing Ding, dang, dong JeĹ›li znacie w innych jÄ™zykach (znam po francusku, ale tylko fonetycznie i sĹ‚yszaĹ‚am po wĹ‚osku i po niemiecku, ale tekstu nie mam)- proszÄ™ o pomoc. Z gory Wam dziÄ™kujÄ™ drogie poliglotki Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 9,090 DołączyĹ‚: sob, 14 cze 03 - 17:06 Nr uĹĽytkownika: 826 nie, 01 lut 2004 - 14:38 Hej hej Mam serdecznÄ… proĹ›bÄ™- potrzebny jest mi tekst Panie Janie w różnych jÄ™zykach, mam po angielsku: Are you sleeping, are you sleeping brother John All the bells are ringing Ding, dang, dong JeĹ›li znacie w innych jÄ™zykach (znam po francusku, ale tylko fonetycznie i sĹ‚yszaĹ‚am po wĹ‚osku i po niemiecku, ale tekstu nie mam)- proszÄ™ o pomoc. Z gory Wam dziÄ™kujÄ™ drogie poliglotki --------------------Mama DwĂłch Takich od Czerwca 2000Fridge pickers wear bigger knickers frere jacques, frere jacques dormez vous, dormez vous sonnez le matine, sonnez le matine din, dan, don nie jestem pewna czy "dzwonienie" w ostatniej zwrotce pisze siÄ™ wĹ‚asnie w ten sposĂłb, danwo juz tego nie Ĺ›piewaĹ‚am ) Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 253 DołączyĹ‚: nie, 20 lip 03 - 18:19 SkÄ…d: warszawa Nr uĹĽytkownika: 910 nie, 01 lut 2004 - 18:11 frere jacques, frere jacques dormez vous, dormez vous sonnez le matine, sonnez le matine din, dan, don nie jestem pewna czy "dzwonienie" w ostatniej zwrotce pisze siÄ™ wĹ‚asnie w ten sposĂłb, danwo juz tego nie Ĺ›piewaĹ‚am ) --------------------mama Ĺukasza ( Karolinki ( Wiktorii ( ) i Zuzki ( ) Marghe, to chyba nie jest po wlosku chyba ze w jakiejs wloskiej gwarze..... a po angielsku umiem tak : are you sleeping? are you sleeping? brother John, brother John morning bells are rining, morning bells are rining bim bam bom........ wersja niemiecka: Bruder Jacob, Bruder Jacob schleafst du noch? schleafst du noch?? hörst du nicht die Glocken? Hörst du nicht die Glocken? ding ding dong........itd wloski: san Martino, san Martino dormi tu? dormi tu? senti le campane? senti le campane? ding ding dong....... portugalski: inda dorme, inda dorme, frei Joao, frei Joao? vatocar o sino, vatocar o sino dlim dlin dlao.......... turecki: tembel cocuk, tembel cocuk haydi kalk, haydi kalk? artik sabah oldu, artik sabah oldu gĂĽn dogdu, gĂĽn dogdu. hiszpanski: frei Francisco, frei Francisco dorme ya, dorme ya? suenan las campanas, suenan las campanas din dan don........ Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 55 DołączyĹ‚: nie, 13 kwi 03 - 22:35 SkÄ…d: Niemcy-Bad Salzuflen Nr uĹĽytkownika: 571 GG: wto, 03 lut 2004 - 22:39 Marghe, to chyba nie jest po wlosku chyba ze w jakiejs wloskiej gwarze..... a po angielsku umiem tak : are you sleeping? are you sleeping? brother John, brother John morning bells are rining, morning bells are rining bim bam bom........ wersja niemiecka: Bruder Jacob, Bruder Jacob schleafst du noch? schleafst du noch?? hörst du nicht die Glocken? Hörst du nicht die Glocken? ding ding dong........itd wloski: san Martino, san Martino dormi tu? dormi tu? senti le campane? senti le campane? ding ding dong....... portugalski: inda dorme, inda dorme, frei Joao, frei Joao? vatocar o sino, vatocar o sino dlim dlin dlao.......... turecki: tembel cocuk, tembel cocuk haydi kalk, haydi kalk? artik sabah oldu, artik sabah oldu gĂĽn dogdu, gĂĽn dogdu. hiszpanski: frei Francisco, frei Francisco dorme ya, dorme ya? suenan las campanas, suenan las campanas din dan don........--------------------Kasienka-mama Jowity, Yvette, Amadeusa oraz blizniat Oscara i Olivera ; zona Leszka :-) SENTI znaczy "slyszysz" od czasownika SENTIRE czyli slyszec gdabym nie zanala jezyka wloskiego, nie zabieralabym glosu. znam taka wersje, ty znasz inna. twojej nie slyszalam, myslalam ze gwara , bo jest ich we Wloszech przeciez wiele! a gwary nie znam poza tym mam CD z ta piesenka i wlasnie tam te dzwony bija tak jak podalam czyli tez nie znaczy ze podalam niepoprawna wersje Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 55 DołączyĹ‚: nie, 13 kwi 03 - 22:35 SkÄ…d: Niemcy-Bad Salzuflen Nr uĹĽytkownika: 571 GG: Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:22 SENTI znaczy "slyszysz" od czasownika SENTIRE czyli slyszec gdabym nie zanala jezyka wloskiego, nie zabieralabym glosu. znam taka wersje, ty znasz inna. twojej nie slyszalam, myslalam ze gwara , bo jest ich we Wloszech przeciez wiele! a gwary nie znam poza tym mam CD z ta piesenka i wlasnie tam te dzwony bija tak jak podalam czyli tez nie znaczy ze podalam niepoprawna wersje --------------------Kasienka-mama Jowity, Yvette, Amadeusa oraz blizniat Oscara i Olivera ; zona Leszka :-) Marghe Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:31 Kasienko... nie gwara (gergo) a dialekt (dialetto) to raz, wĹ‚oskiego uczyć mnie nie musisz, to dwa .. bo, powtarzajÄ…c za TobÄ…, "gdybym nie znaĹ‚a wĹ‚oskiego to bym sie nie wypowiadaĹ‚a"... to trzy. A teraz pytanko: cóż takiego dialektalnego jest w "mojej" wersji? M. Ps. nie twierdze , ze podaĹ‚aĹ› niepoprawnÄ… wersjÄ™, tylko, ze podaĹ‚aĹ› jednÄ… z wielu. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 3,278 DołączyĹ‚: Ĺ›ro, 02 kwi 03 - 22:07 Nr uĹĽytkownika: 313 Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:31 Kasienko... nie gwara (gergo) a dialekt (dialetto) to raz, wĹ‚oskiego uczyć mnie nie musisz, to dwa .. bo, powtarzajÄ…c za TobÄ…, "gdybym nie znaĹ‚a wĹ‚oskiego to bym sie nie wypowiadaĹ‚a"... to trzy. A teraz pytanko: cóż takiego dialektalnego jest w "mojej" wersji? M. Ps. nie twierdze , ze podaĹ‚aĹ› niepoprawnÄ… wersjÄ™, tylko, ze podaĹ‚aĹ› jednÄ… z wielu. addera Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:35 KasieĹ„ka nie chcÄ™ siÄ™ absolutnie czepiać, ale zwracasz uwagÄ™ komuĹ›, ĹĽe wersja jest nieprawidĹ‚owa sama robiÄ…c błędy Mam nadziejÄ™, ĹĽe sama na nie trafisz, bez obrazy Nie odzywaĹ‚abym siÄ™ gdyby angielski byĹ‚ mi zupeĹ‚nie obcy O innych wersjach siÄ™ nie wypowiadam Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 8,191 DołączyĹ‚: piÄ…, 28 mar 03 - 14:04 Nr uĹĽytkownika: 171 Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:35 KasieĹ„ka nie chcÄ™ siÄ™ absolutnie czepiać, ale zwracasz uwagÄ™ komuĹ›, ĹĽe wersja jest nieprawidĹ‚owa sama robiÄ…c błędy Mam nadziejÄ™, ĹĽe sama na nie trafisz, bez obrazy Nie odzywaĹ‚abym siÄ™ gdyby angielski byĹ‚ mi zupeĹ‚nie obcy O innych wersjach siÄ™ nie wypowiadam -------------------- bledy robi kazdy nawet w rodzimym jezyku a co dopiero w obcym nikomu uwagi nie zwrocilam, podalam tylko , ze wydaje mi sie iz jest to moze w gwarze. nikogo tez nie chce uczyc jezykow, bo nie jestem nauczycielka takowych a nawet gdybym byla to i nauczyciele nie sa nieomylni. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 55 DołączyĹ‚: nie, 13 kwi 03 - 22:35 SkÄ…d: Niemcy-Bad Salzuflen Nr uĹĽytkownika: 571 GG: Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 11:44 bledy robi kazdy nawet w rodzimym jezyku a co dopiero w obcym nikomu uwagi nie zwrocilam, podalam tylko , ze wydaje mi sie iz jest to moze w gwarze. nikogo tez nie chce uczyc jezykow, bo nie jestem nauczycielka takowych a nawet gdybym byla to i nauczyciele nie sa Jowity, Yvette, Amadeusa oraz blizniat Oscara i Olivera ; zona Leszka :-)
i w portfel zapuścił Ci dren. Dobranoc, dobranoc mój chłopie. już czas na sen. Dobranoc, dobranoc niewiasto. skłoń główkę na miękką poduszkę. dobranoc, nad wieś i nad miasto. jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem. niech rycerz Cię na nim porywa. co piękny i dobry jest wielce.
Przyczyn występowania okresowej gorączki może być co najmniej kilka. Na początek wziąłbym pod lupę ewentualne czynniki zakaźne w zwiazku z podawanym przez Pania zespołem mononukleozopodobnym (lub mononukleozą). Aby wykazać cechy zapalenia proponuję powtórzyć morfologię krwi wraz z rozmazem, zrobić OB (bardzo dziwne że poprzednio wyszło niskie), i jesli jest mozliwosc to rowniez CRP. Prosze mi rowniez napisac czy pamieta Pani powiekszenie wezlow chlonnych i ewentualnie sledziony w czasie opisywanej pazdziernikowej infekcji. Czy córka wyjezdzała do krajow tropikalnych lub ma kontakt ze zwierzetami. Jakie srodki stosuje Pani podczas napadow goraczki?Przychodzi po zimie ożywia świat. Świeżym powiewem słońca iskrzeniem. Obudź się ziemio - pora już wstać. Ref. Wiosna wiosna tak piękna, radosna Słoneczna, pachnąca Przyrodą kwitnąca Wiosna wiosna tak piękna radosna. To takie proste, śpiewaj i tańcz Gdy deszczyk zaskoczy Otwórz swe oczy tęczą na niebie Namaluj szlak
Postanowiłam też opisać jak to u nas było...będzie co powspominać za jakiś czas:-) miałam termin na 11 marca, oczywiście liczyłam od dłuższego czasu że mnie ruszy wcześniej ale bez efektu...moja mama już 2 tygodnie mieszkała z nami na wypadek gdyby trzeba było jechać na porodówkę i żeby wtedy zostać z Hanią...dwa dni przed terminem się wyluzowałam i stwierdziłam, że już tej mojej Zośki popędzać nie będę bo i tak zrobi jak zechce:-) w środę wieczorem 9 marca zasiadłyśmy z mamą przed telewizorem i oglądałyśmy film zatytuowany „ Zanim odejdą wody” bardzo tematyczny taka tam sobie przygodowa komedia – uchichrałam się jak głupia, potem na jedynce jakiś film leciał i wylądowałam w łóżku po godz 1 Musiałam zasnąć szybko i tak sobie śnię, że sikam, poczułam ciepło i od razu się przebudziłam – sprawdzam i rzeczywiście troszkę mam mokro wstałam i wychodzę z pokoju na hol i czuje jak mi leci po nogach. Moja mama spała w salonie – wołam ją „mamo” raz drugi trzeci a ona nic w końcu krzyknęłam, przebudziła się i patrzy na mnie z przerażeniem Poszłam do łazienki i od razu też dzwoniłam do emka bo był na nocce w pracy...była godz. Marcin dosłownie tak jak i za pierwszym razem zareagował „ chyba żartujesz?”. Kazałam mu się zbierać do domu, bo choć bóli nie miałam to też nigdy nie wiadomo kiedy się zaczną, a do szpitala 30 km. Marcin zjawił się w domu po 30 minutach, zjadł jeszcze i wypił herbatkę, ja dopakowałam torbę i latałam zmieniać podpaski, bo co chwilę czułam jak wody powolutku odchodzą. Weszłam jeszcze na forum dać Wam znać co i jak, no i w drogę....mama żegnała mnie ze łzami w oczach bardziej spanikowana niż ja sama Jedziemy sobie powolutku, przepisowo, bo mówię nie ma co się tak spieszyć, czym dłużej będę w szpitalu tym więcej osób będzie miało okazję mnie badać... w tle ballady Roxette :-) rozłożyłam się wygodnie na fotelu i po 10 minutach jazdy poczułam pierwszy skurcz – była godz. sobie „ aha zaczęło się”. O stanęliśmy na parkingu przed szpitalem, już wiedzieliśmy że teraz to nie głównym wejściem trzeba się pchać tylko od izby przyjęć, szpitalnymi korytarzami szliśmy z 10 minut aż dotarliśmy na oddział... Zaspana położna zaczęła spisywać całą papierologię, potem mnie zbadała i jakie było moje zaskoczenie jak oświadczyła „ rozwarcie na 5 cm, za dwie godziny będzie po wszystkim” stwierdziłam tylko żeby nie była taką optymistką, bo jakoś nie wierzyłam że może tak szybko pójść. Potem lewatywa i ruszyliśmy na porodówkę – pełen full wypas – byłam jedyną rodzącą...dlatego też wywalili nas na łóżko w samym końcu sali porodowej, które można było oddzielić roletami w razie czego, gdyby przyszły inne rodzące. A to tylko dlatego ze było naprzeciwko biurka i personel miał mnie na oku nie ruszając tyłka przy spisywaniu wszystkiego. Byłam troszkę rozczarowana:-(, bo typowy pokój do porodów rodzinnych był wolny, a tam było zupełnie inne łóżko – z możliwością regulacji oparcia, a te na którym ja wylądowałam, było bez tej regulacji i już wiedziałam że finał porodu odbędzie się w pozycji leżącej Przyszły położne, zrobiły ktg, po chwili zjawił się lekarz i też mnie zbadał i już było 6 cm rozwarcia. Potem dostałam piłkę i skakałam, a czym bardziej bolało to skakałam wyżej;-) naprawdę przynosiło mi to ulgę, emek podawał wodę, dbał o moje usta smarując pomadką ochronną i poświęcił swoje przedramię do ściskania w czasie coraz to dłuższych i bolesnych skurczy. Położna tylko zerkała co jakiś czas i przypominała, że jak zacznę czuć parcie to mam dać znać...No i tak po jakimś czasie, zaczęłam czuć coraz bardziej parcie, przybiegły położne, kazały się położyć i się zaczęło...bada mnie mówi że zaraz będziemy rodzić, a mnie boli jak c h o l e r a, czuje że mnie rozrywa cały dół i sobie myślę „ ja nie dam rady” i wiem, że w tym momencie spanikowałam...Babki każą mi się rozluźnić, bo chcą mnie zbadać, a ja po prostu za nic w świecie nie umiałam się zrelaksować... ciekawe czy one by umiały???? Położna spokojnym głosem próbowała mnie uspokoić, kazała położyć się na boku i trzymać zgiętą prawą nogę w górze i nie było to dla mnie proste, bo nie miałam na to siły a w dodatku jak na złość złapał mnie skurcz w biodrze :-(więc z pomocą przyszedł emek, on trzymał nogę, a ja trzymając się metalowego oparcia łóżka oddychałam i parłam, a w przerwach „leciały panienki lekkich obyczajów na k...” i z tego co mówił mi już Marcin po wszystkim były takie 3 skurcze, potem już leżałam na plecach i położna stwierdziła „ teraz rodzimy”. A ja żeby mieć to wszystko za sobą, nabrałam powietrza tyle ile mogłam i zaczęłam przeć – no i Zosia pokazała swoją główkę, a zaraz po tym wyskoczyła cała jak z procy pamiętam jak poczułam, że aż mnie nogami posmyrała była godz. tylko zerknął i powiedział "dziewczynka" chyba miał jakieś wątpliwości, bo ja uznałam to za pewnik dostałam ją zaraz na pierś, ale nie chciała ssać, po chwili ją wzięli do badania i mierzenia. Niestety popękałam trochę, (na wypisie mam ze pęknięcie 2 stopnia), a położna z zaskoczoną miną stwierdziła „ nie zdążyłam naciąć” Potem zaczęło się oczekiwanie na urodzenie łożyska i powtórka z rozrywki, skurcze ustały, żadne wypychanie, gniecenie brzucha itp. nie przynosiło rezultatów, podłączyli kroplówkę i dalej nic w końcu lekarz zadzwonił do anestezjologa i miało zakończyć się „ręcznym wydobyciem”... ale nagle poczułam skurcz i przy pomocy lekarza i położnej udało się urodzić łożysko. Po tym mnie jeszcze łyżeczkowali, no i szyli, a ja się trzęsłam jak galareta i nie umiałam tego opanować...po wszystkim dowiedziałam się że trafiłam na lekarza, o którym mówią ze jest najlepszym krawcem na oddziale i chyba mieli rację bo czułam się potem całkiem nieźle... Podsumowując - drugi poród był dla mnie ekspresowy, bo pierwsza faza trwała 2h50 minut, a druga – tylko 10 minut, ale ból szczególnie przy parciu o wiele gorszy niż za pierwszym razem... może to kwestia pozycji rodzenia...tak czy siak moje dwie księżniczki raczej nie będą mieć braciszka, bo ja już powiedziałam że w razie czego zgadzam się tylko na ADOPCJĘ!!! chyba że los zrobi nam psikusa
Tekst: Tau, Małach Tytuł: Pora wracać Music production: Ixvw.xo Album: Ikona Label/Kanał: Bozon Records Tau – Pora wracać feat. Małach lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius. Refren. Pora wracać! Pora wrócić do tych tekstów, które miały coś sensu Wyrażały co w sercu jest, pora wracać! Pora wrócić do tych zwrotek, które
Ewangelia wg św. JanaMĘKA I ZMARTWYCHWSTANIE JEZUSA CHRYSTUSAWYPADKI POPRZEDZAJĄCEUczta w Betanii1 121 Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. 2 Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. 3 Maria zaś wzięła funt2 szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła2. A dom napełnił się wonią olejku. 4 Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: 5 «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» 6 Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. 7 Na to Jezus powiedział: «Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu3. 8 Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie». 9 Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. 10 Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, 11 gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa. Uroczysty wjazd do Jerozolimy4 12 Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, 13 wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie5 oraz «Król izraelski!» 14 A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, jak jest napisane: 15 Nie bój się, Córo Syjońska! Oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu6. 16 Z początku Jego uczniowie tego nie zrozumieli. Ale gdy Jezus został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili. 17 Dawał więc świadectwo ten tłum, który był z Nim wówczas, kiedy Łazarza z grobu wywołał i wskrzesił z martwych. 18 Dlatego też tłum wyszedł Mu na spotkanie, ponieważ usłyszał, że ten znak uczynił. 19 Faryzeusze zaś mówili jeden do drugiego: «Widzicie, że nic nie zyskujecie? Patrz - świat poszedł za Nim». Godzina Syna Człowieczego 20 A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon [Bogu] w czasie święta, byli też niektórzy Grecy7. 21 Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». 22 Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. 23 A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy8. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. 25 Ten, kto kocha swoje życie9, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. 26 A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. 27 Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę10. 28 Ojcze, wsław Twoje imię!». Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię». 29 Tłum stojący [to] usłyszał i mówił: «Zagrzmiało!» Inni mówili: «Anioł przemówił do Niego». 30 Na to rzekł Jezus: «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. 31 Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata11 zostanie precz wyrzucony. 32 A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony12, przyciągnę wszystkich do siebie». 33 To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć. 34 Na to tłum Mu odpowiedział: «Myśmy się dowiedzieli z Prawa, że Mesjasz ma trwać na wieki. Jakżeż Ty możesz mówić, że potrzeba wywyższyć Syna Człowieczego? Któż to jest ten Syn Człowieczy?» 35 Odpowiedział im więc Jezus: «Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie. 36 Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości». To powiedział Jezus i odszedł, i ukrył się przed nimi. Niedowiarstwo Żydów 37 Chociaż jednak uczynił On przed nimi tak wielkie znaki13, nie uwierzyli w Niego, 38 aby się spełniło słowo proroka Izajasza, który rzekł: Panie, któż uwierzył naszemu głosowi? A ramię Pańskie komu zostało objawione?14 39 Dlatego nie mogli uwierzyć, ponieważ znów rzekł Izajasz: 40 Zaślepił ich oczy i twardym uczynił ich serce, żeby nie widzieli oczami oraz nie poznali sercem i nie nawrócili się, ażebym ich uzdrowił15. 41 Tak powiedział Izajasz, ponieważ ujrzał chwałę Jego i o Nim mówił. 42 Niemniej jednak i spośród przywódców wielu w Niego uwierzyło, ale z obawy przed faryzeuszami nie przyznawali się, aby ich nie wyłączono z synagogi. 43 Bardziej bowiem umiłowali chwałę ludzką aniżeli chwałę Bożą. 44 Jezus zaś tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie16, lecz w Tego, który Mnie posłał. 45 A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. 46 Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. 47 A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić. 48 Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. 49 Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. 50 A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział».
Chłopak sam, w oczach strach. Trzeba wstać i zacząć to od nowa. Zobacz ile za nami strat. Moich ziomów podzielił hajs. Podzielę się, jak uda mi się w rap. Trzeba wstać i zacząć to od
Zatrzymaj się choć na chwilęwczytaj się w Boże Słowodziś słów braknie wciąż tylemamy nową Drogę Krzyżowądziesięć lat w wiosenny kwietniowy dzień nadzieja runęła z jasnego nieba prosto w nienawiści jak piekła otchłanie zostały jedynie szczątki porozrzucane bezładnie całe tysiące wbite w obojętną ziemię niczym drzazgi policzył ktoś dokładnie blisko sześć dziesiątek dziesięć lat sprawdzali wszystko kiedyś nadejdzie dzień gdy nikt niczego nie przeinaczy bo prawda jest nieśmiertelna nie zasłoni jej najgęstsza mgła pora odczytać z kłamstw miazgi dziesięć latpatrzą na nas z wysokaprzedwcześnie wniebowzięci kto prawdę na koniec wyjawi kto kiedy zapisze ostatnie nagrane słowa wykute zostaną w sercach i pamięci dziesięć lat rana niezagojona krwawibo jest wielka i głęboka Twoje emocje związane z wierszem ? O autorze
Już pora wychodzić. Ona zawsze pomagała mu się zebrać. Jednak nie tym razem - mieli spotkać się już na miejscu, pod teatrem. On jechał z domu, ona prosto z pracy. Szekspir zaczynał się dopiero za godzinę, ale chciał być na miejscu wcześniej, z pewnym zapasem, tak aby nie złapać zadyszki i jeszcze wstąpić po drodze do kwiaciarni.
Pozwól odejść już Że nie całkiem zechciej wierzyć Pozwól odejść już Najlepszemu z twych żołnierzy Miejsce w szyku znam Żołnierz mieszka w czasie przeszłym Gdy w swojej roli ma trwać Tam we mnie obłoki Obłoki gęstnieją Tam dzban przepełniony lekko się chyli Tam para danieli przykrywa się knieją Noc wróży z nocnych motyli Na mnie już pora Nim słowo za ciasne Nim gest za obszerny Nim karta znaczona Nim zimna koszula obejmie całunem Tę chwilę co w nas Jak ikona Tam we mnie granica Granica zacicha Tam grobla mizerna nadmiaru nie zbiera Tam strażnik zakłada łach przemytnika Noc wróży z ręki dżokera Na mnie już pora ... Pozwól odejść już Że nie całkiem możesz wierzyć Pozwól odejść już Najlepszemu z twych żołnierzy Miejsce w szyku znam Moje miejsce w czasie przeszłym Gdy w swojej roli mam trwać Na mnie już pora ...
Pembagian Al Quran dalam 30 juz ini sudah berlaku sejak zaman sahabat nabi. Mulanya, pembagian surat Al Quran menjadi 30 juz ditujukan untuk hafalan dan amalan tiap sehari semalam atau dalam sembahyang. Hingga kemudian, tersusunlah Al Quran yang dimulai dengan Al Fatihah dalam juz 1 dan ditutup dengan surat An Naas dalam juz 30.napisał/a: piotrek99 2011-03-25 22:43 Witajcie! Tak jak napisalem w temacie nie wiem juz co mam robic...jestem bezsilny...BŁAGAM O POMOC bo bardzo cierpie!!! Mam 27 lat...moj problem pojawił sie 10 lat temu... Miewam ATAKI..nie wiem jak je okreslic wiec napisze co im towarzyszy..pierwszy był najciezszy. mialem takie zawroty glowy, jakby mi ktos wlozyl głowe do pralki..nie bylem w stanie mnie niósł..potworne bicie serca..nieustajacy lek..zabrano mnie do szpitala..diagnoza JESTEM ZDROWY. bylem tam 2 tyg a ataki sie nasilaly. zauwazylem, że mam je gdy widze ogien..dym , papierosy..chodz przy pierwszym tak nie mowie że nie mialem w dziecinstwie zadnych traumatycznych przezyc z tym zwiazanych. gdy to dostrzeglem zaczelem sam wywolywac ataki wyobrazajac to sobie, tym samym znecajac sie sam nad bylo ze mna zadnego przywiozla mi ksiazke "POZYTYWNE MYSLENIE DROGA DO SUKCESU"..gdy mialem atak bralem ksiazke do reki i zaczynalem czytac..po dwóch tyg wyszedlem ze szpitala, wróciłem do ustaly..powrociły po roku podczas zwyklej rozmowy z kolega..wiedzac juz że kojarzylem je z ogniem nie myslalem o nim bo balem sie uodpornilem sie na to, nie wywolywalem juz ich sam, ale i tak przychodzily. Przez te 10 lat zdarzają sie srednio raz do roku..trwaja kilka dni..do tygodnia kilka razy dziennie o roznym czasie trwania...od wyjscia ze szpitala nie podejmowalem pomocy, zawsze gdy przychodzily uwazalem że musze sam sobie z tym poradzic..ze musze WYGRAC z tym a nie to ze mna, zawsze sie jakos udawalo, ale teraz juz nie mam sily. Ataki powrócily 5 dni temu, sa codziennie po kilka razy dziennie...wczesniejsze mialy miejsce 2 miesiace temu...jeszce wczesniejsze az 2 lata temu i to byla najdluzsza przerwa...opisze dokladnie co sie dzieje gdy dostaje ataku... Za kazdym razem jest to takie jakby ukucie w lewym oku, zawsze lewym, obraz w glowie jest na jakas chwile taki roztrzesiony, rozmazany, jakby ktos mocno potrząsnał moja glowa, na chwile trace swiadomosc co sie dzieje, gdzie jestem, to ukucie idzie od oka po calej lewej stronie az do stopy, wtedy mam duze problemy z koordynacja lewej strony, jakbym nie miał nad nia kontroli, zachowuje sie jakbym byl pijany, poczatkli byly najgorsze bo upadalem na ziemie, teraz chodze ale z problemami, ale nie mam tej kontroli tylko nad lewa strona, ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to bicie serca, gdybyscie to zobaczyli z bliska..wali tak jakby mialo zaraz mam takie ze mam wrazenie że dostane zawalu..i ten strach!!!boje sie POTWORNIE!! wszystkiego..jestem w srodku tak potwornie roztrzesiony ze nie moge sie uspokoic..trzese sie caly..mam tak ogromny niepokoj że nie umiem sobie z tym poradzic, boje sie wszystkiego i wszystkich, jesli jestem w trakcie rozmowy odrazu sie boje ze ktos mi cos zrobi, nie widze zadnych postaci, nie mam omamów, poprostu sie panicznie boje..nie wiem czego. ciezko mi to opisac! zaczyna sie od ukucia i zachwiania równowagi..potem przechodzi w niepokoj..walenie serca drzenie..potworny strach..potem sie uspokaja..i nagle znowu i od nowa..czasami trwa minute..czasami 30 min! czasami jest raz dziennie..czasami 10 razy..jak przechodzi? musze starac sie myslec o czyms pozytywnym, wspominac cos miłego..mówic głosno DAM RADE..UDA MI SIE..WYJDE Z TEGO..przechodzi..JAK NA PSTRYKNIECIE PALCEM.. raz po chwili..raz bardzo dlugo..czuje wtedy niesamowita ulge..taka jakby ktos Wam zrzucił głaz z serca...przechodzi ale wraca..najgorsze jest CZEKANIE NA NASTEPNY..to mnie WYKANCZA.. ja nie moge nic jeśc!1 mam tak zacisniety zoładek ze nawet wode ciezko mi sie pije..potwornie boli brzuch..caly roztrzesiony..i ciagle czekam..kiedy bedzie nastepny? to mnie ZABIJA! nie ukrywam że w chwili ataku miewam nawet mysli samobójcze, gdyz nie chce juz cierpieć..to tak bardzo boli...nie zabije sie bo zawsze uwazalem że zycie jest wyzwaniem i nie moge sie poddac..dodatkowo jestem czynnym sportowcem a to mi nie pozwala na poddanie sie bo walka jest w moich genach, ale uwierzcie mi że kiedy nadchodzi cierpie tak że nie mam sily... Starałem sie kojarzyc fakty..kiedy to sie dzieje..w jakich oklicznosciach..jedynie co skojarzylem to że to jest zawsze w sytuacjach STRESOWYCH.....kiedy sobie z czyms nie radze..kiedy mam bardzo duzo problemow..naleze do ludzi bardzo duzo rozmyslajacych..ale atak nigdy nie przychodzi w chwili kiedy jestem zdołowany czy smutny..zawsze przychodzi w normalnej sytuacji..w trakcie rozmowy..patrzenia w telewizor.... w zwykłych sytuacjach..ostatnio zdecydowalem sie na wizyte u psychiatry... to co powiedziala Pani to cytuje "PAN NIE MA AKCEPTACJI NA WŁASNA BEZSILNOSC"...powiedziałą że moj organizm w sytuacji stresowej radzi sobie z nim duszac go ale kiedy go "uspie" wtedy on mnie atakuje w postaci tego ataku.. tak mniej wiecej...ale to jest takie dziwne bo to wszystko nie chce sie ułozyc w całość..gdyż w tych najdluzszych 2 latach przerwy mialem najwieksze swoje problemy zyciowe gdyz zostawila mnie kobieta z która chcialem spedzic zycie ...to była potworna tragedia a mimo to nie mialem atakow i sam tym byłem zdzwiony...a przychodza teraz gdy nie mam ogromnych problemow..fakt że nie jest dobrze bo nie mam ustabilizowanego zycia i duzo mysle czesto sie dołujac ale to mi nie pasuje.... te ataki sa juz duzo słabsze niz na poczatku..jakbym nauczył sie z nimi walczyc.. mam lekkie zachwiania a nie jak kiedys że sie przewracalem..kiedys sam je wywoływalem , teraz juz sam tego nie robie, zawsze sa z nienacka, kiedys trwały duzo dluzej teraz sa krótsze...ale kazdy jeden zabiera mi nadzieje na to ze bedzie dobrze..najgorsze jest to że nie wiem kiedy to sie skonczy...przed tym co jest teraz mialem jeden..potem caly tydzien nie mialem..kazdy dzien bez ataku buduje moja pewnosc ze juz przeszly, daj mi jakby poczucie bezpieczenstwa, po tygodniu pojawil sie nastepny silny i znowu ustal tym razem na dwa miesiace... teraz powrócił i jest codziennie...za kazdym razem inaczej....ale uwierzcie mi ..TO MNIE ZABIJA...ja chce byc normalny..chce sie smiac i cieszyc...to mnie wyniszcza..ja nie jem..nie spie w nocy...cuagle sie boje..ciagle czekam na nastepny... boje sie tego najbardziej w zyciu!!! Napisalem z myśla, że może ktos przezył cos podobnego, że mi doradzi jak z tym walczyc..co to jest? jak sie tego wystrzegac? jak leczyc? BLAGAM POMOZCIE MI!!! ja naprawde bardzo cierpie!!! z góry bardzo dziekuje za kazda odpowiedz i pomoc. zycze Wam wszystkim zdrowia!! napisał/a: jjj3 2011-03-26 00:39 Kolego nie wiem nad czym ty sie zastanawiasz. Z takimi objawami powinneś już dawno być u psychologa. Psychiatra może leczyć tylko objawy, choć nie wiem z tego co przeczytałam, czy podjełeś jakieś leczenie lekami czy nie. Każdy lęk ma jakieś źrudło i u Ciebie an 100 procent gdzieś sie ono znajduje, choć tego nie wiesz. Po to jest psycholog aby razem z Tobą tam dotrzeć i podjąć pewne działania, aby zmienić Twoje myślenie. Ja nie mam takich objawów, bo ja męcze sie z nerwicą natręctw. Ja też sie męcze, przeżywam jakiś lek, którego nie rozumiem. Jestem na psychoterapii i długa przedemną jeszcze droga, ale uważam, że należy walczyć, choć jest ciężko. Ja nie wiem co przeżywam, różne emocje mnie spotykają, ale wierze, ż eterapia mnie doprowadzi do źrudła. Ja Ci właśnie tą drogę polecam. Tylko nie myśl, ze od razu Ci wszystko ustąpi! napisał/a: jjj3 2011-03-26 00:59 Piotrek jeszcze jedno, gdybyś poszedł do psychologa to radze Ci przemyśl sobie wybór danego lekarza. Może Ci któś pomoże znaleźć dobrego psychologa. napisał/a: piotrek99 2011-03-26 09:06 Dziekuje ci bardzo za odpowiedz! Bylem juz raz u psychiatry i zaproponowała mi psychoterapie w osrodku... nie powiedziala konkretnie co mam bo to była tylko jedna wizyta ale powiedziala że kwalifikuje sie na ta terapie... po tym co czytalem na forum, to wychodzi na to że mam nerwice, chodz nie mi to stwierdzać, ale najwiecej z moich objawow pasuje własnie do niej, chodz ja mam wyjatkowo specyficzne bo wiekszośc ma takie same, chodz laczy nas ogromny lek, starch i bicie serca... jest mi troszke lepiej bo przynajmniej wiem że nie jestem sam..ze sa ludzie z podobnymi objawami..a do tej pory myślałem że jestem jakims odludkiem którego to spotkało co mnie jeszcze bardziej załamywało. napisał/a: Passiflora 2011-03-28 21:26 Witaj, skoro byłeś u psychiatry powinieneś znać diagnozę. Jeżeli lekarz nie powiedział co Ci jest - idź do innego. Wszystkie opisane przez Ciebie objawy pasują jak ulał do nerwicy i ataków lęku panicznego. Na to się nie umiera, a nawet dzięki pracy nad sobą można z tym żyć i na długie okresy zapominać, że ma się nerwicę. Wiem co mówię, bo znam to osobiście. Człowiek cierpiący na nerwicę z reguły za dużo myśli. Idioci nie mają takich problemów. Ataki lęku panicznego nigdy nie pojawiają się w rzeczywistej sytuacji stresowej tylko w momencie rozluźnienia po fakcie. Czasami bardzo długo po. Osoba cierpiąca na nerwicę ma dwa wyjścia: użalać się nad sobą, szukać przyczyny w nie istniejących chorobach i pogrążać się w bezsilności aż będzie bać się wyjść z domu i będzie bać się być w domu i będzie umierać kilka razy dziennie i będzie czekać na kolejny atak paniki i sama go sobie nakręcać. Ten etap każdy przechodzi. Ważne jest dojście do drugiego etapu. Drugim etapem jest pogodzenie i wiara, że to co nam dolega jest nerwicą a nie śmiertelną chorobą i to z nerwicą należy sobie poradzić. Psychoterapia jednym pomaga a innym nie. Trzeba samemu zdecydować czy to jest to czego potrzebujemy. Mnie pomogła, ponieważ wtedy uwierzyłam, że mam nerwicę, że moje objawy produkuje moja psychika i tylko moja psychika może mi pomóc. Miesiące pracy nad sobą dały efekty. Nie wierzę, że nerwicy można się pozbyć raz na zawsze. Po prostu niektórzy ludzie mają wrażliwszą psychikę, nie potrafią rozładowywać stresu na bieżąco, kumulują go w sobie latami i w końcu organizm zmusza nas do zajęcia się sobą. Ja, przy mojej nerwicy mam lęk przed lekami. Jedyne leki na nerwicę jakie brałam to pół tabletki Afobamu w razie ataku paniki. Ale można je policzyć na palcach. Czasami wystarczyło, że patrzyłam na tą połówkę tabletki wiedząc, że mogę ją zażyć. Nerwica nie lubi takich manifestacji i poddaje się. Teraz w razie próby przejęcia władzy przez nerwicę radzę sobie dzięki sile psychiki, ale na to potrzeba czasu, wiary i szczerej chęci nauczenia się innego myślenia. Bo to myśli nakręcają ataki i trzeba nauczyć się je zmieniać. Powodzenia napisał/a: piotrek99 2011-03-29 10:26 Witaj Passiflora! Dziekuje bardzo za odpowiedz.... Do tej pory myslałem że jestem sam na tym świecie, ale okazuje sie żę jest wiele takich osób jak ja..... z tego co czytałem tutaj..o innych przypadkach i objawach to najbardziej mój przypadek pasuje do nerwicy lekowej, chodz nie jestem lekarzem by to ocenic, ale na to wyglada.... idac za tym tropem ktos tutaj z forum , polecił mi osoby które zajmuja sie takimi przypadkami, jedna z nich był GRZESIAK, z tego co czytałem to jest to w Polsce autorytet, osoba od trudnych przypadków, oraz ARTUR KRÓL, równie dobry specjalista, to sa tak zwani coach, którzy pracuja indywidualnie, prowadzac rózne seanse, czasami hipnoza, czasami rozmowa, ale PODOBNO potrafia wyciagnac człowieka z powaznych problemow... dostalem linki do opisanych przypadków co robił naprzykład grzesiak z bardzo ciezkimi przypadkami, oraz tym jak wyciagal ich w ciagu godz z ich 9-letniego koszmaru..... moje pytanie brzmi..... mówie do tych którzy probowlai.... CZY JEST TO MOZLIWE... CZY TAKI SPECJALISTA JEST W STANIE MI POMÓC I WYCIAGNAC MNIE Z TEGO PODCZAS JEDNEJ CZY KILKU SESJI.. czy sa az tak dobrze? czy ktos znich korzystał? jakie sa wyniki takiej wspolpracy???? nurtuje mnie te pytania.. kazdy tutaj kto ma nerwice poleca PSYCHOTERAPIE, pani psychiatra u ktorej byłem tez mi ja poleciła, ale kazdy mówi tutaj że jest to praca na lata, że tak łatwo sie nie da z tego wyciagnac, wiec moje pytanie brzmi... CZY CI LUDZIE TO POTRAFIA TO ZROBIC W CIAGU KILKU SPOTKAN czy tylko długotrwale leczenie psychoterapia mi pomoze...pani psychiatra zaproponowala mi wyjazd miesieczny do Suwałk na taka psychoterapie grupowa i indywidualna do osrodka..jest to refundowane przez NFZ... i teraz zastanawiam co robic dalej.... czy ktos moze mi doradzięc?? Z GÓRY DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA POMOC!!! napisał/a: Passiflora 2011-03-29 14:12 Cóż, wiara czyni cuda, więc warto próbować wszystkiego co może pomóc i nie zaszkodzi. Każdy z nas na początku szuka złotego środka, który pomoże od ręki. Jak mówiłam, psychoterapia nie każdemu pomaga. Były tutaj osoby chodzące na psychoterapię od lat bez skutku. Jeżeli szuka się rozwiązania problemu nerwicy poza nami, czyli kogoś lub czegoś co nas uleczy - nie osiągnie się celu nigdy. Tylko własna praca nad swoją psychiką pomoże. Nikt ani nic z zewnątrz nie wywołało w nas nerwicy, tylko nasza psychika. Tak więc psychoterapia może pomóc zrozumieć i wskazać drogę ale nie uleczy nas żaden cudowtwórca. Tylko my sami jesteśmy zdolni to zrobić. Albo niezdolni. Musimy sami nauczyć się zmieniać tory myśli. Nie ma złotego środka i nie ma cudotwórcy, który zrobi to za nas, bo nikt nie jest w stanie zmienić naszej psychiki tylko my sami. Nerwica to choroba wynikająca z nagromadzenia nie rozładowanego stresu. Każdy musi sam znaleźć najlepszy dla siebie sposób radzenia sobie. Kiedy chodziłam na psychoterapię, moja psychiatra pewnego razu kazała mi na chwilę przestać myśleć. Najpierw nie wiedziałam nawet o co jej chodzi i byłam bardzo zdziwiona kiedy powiedziała mi, że inni ludzie mają momenty kiedy o niczym nie myślą! Na jej naleganie spróbowałam przestać myśleć. Przeżyłam natychmiast napad paniki, ponieważ wystraszyłam się, że mój mózg już nigdy nie zacznie myśleć! Okazało się, że tego nie potrafię, że nie ma chwili kiedy nic nie myślę. Z tego powodu miałam napady paniki w chwili zasypiania. Bo wtedy mózg musi przestać myśleć, żeby przejść w stan snu. Mówię to, żeby Ci uświadomić, że poradzenie sobie z nerwicą prowadzi poprzez zrozumienie działania naszej nerwicy, a u każdego jest to sprawa indywidualna. Dlatego nie wierzę, że jakiś Król czy Grzesiak potrafią skutecznie wyleczyć kogoś w 1,5 godziny. Owszem, wierzę że na zasadzie placebo ludzie czują się wyleczeni. Czy ktoś pytał ich po roku jak się czują? a jeszcze lepiej po 5 latach?. Znam osobę, która miała nawrót nerwicy po 10 latach i to znacznie silniejszy niż ten pierwszy. Bez pracy nad sobą nie osiągnie się niczego w walce z nerwicą. Poza tym czy sądzisz, że Twój przypadek jest trudny? z opisanych przez Ciebie objawów nic takiego nie wynika. To są klasyczne objawy napadów lęku panicznego w starej nomenklaturze nazywanych nerwicą. napisał/a: piotrek99 2011-03-29 16:53 Dziekuje za odpowiedz. Oczywiscie, ze nie wierze w to ze ktos pstryknie palcem i mnie wyleczy..mam pelna swiadomosc tego ze to jest moja psycika i to ona to produkuje i mna prowadzi..... al ja juz 10 lat temu rozpoczelem prace na d soba i mam zamiar to robic dalj tylko teraz przy pomocy coach i wierze w to ze to przyspieszy ten proces co nie znaczy ze bedzie idelanie..juz zmniejszenie tego...zadsze ataki i krotsze beda duzym sukcesem...dowodem na to jak ciezko nad tym pracowalem przez te wszystkie lta jest fakt ze teraz te ataki sa duzo slabsze..kiedys chowalm sie pod koldre i trzaslem sie caly a teraz kiedy dostaje ataku o wychodze z domu i ide przed siebie...mam zachwiania ronowagi ale juz nie takie ze sie przewracam, serce ciale mi bije ale juz nie tak jak mialoby wyskoczyc, atak nie trwa 30 min a czasami tylko 5...zobacz jak wiele juz zrobilem psychika i walka nad tym, ale chce by ktos mi jeszcze bardziej pmogl bo byc moze mozna to wyleczeyc a byc moze ograniczyc do minimum..ja zbyt wiele cierpie gdy to przychodzi i zbyt wiele trace ze swojego zycia..z racji tego ze trenuje wyczynowo to te dni cofaja mnie tak bardzo ze moja praca idzie na marne a wkoncu nie o to tu chodzi....wierze w to ze ktos mi pomoze to bardziej zrozumiec,, naprowadzi mnie..pomoze zrozumiec mechanizm tworzenia, moze dojdziemy do tego od czego sie zaczynaja..opanuje bardziej lek..... jade juz w sobote..nie wiem ile bede mial seansow..napewno ci napisze tutaj jak to wygladalo..moze jesli mi sie uda to bedzie to tez wiadomosc dla innych by zasiegali pomocy specjalistow a nie zwklekali z tym 10 lat jak ja i przezywali takie katusze! poki co dziekuje i pozdrawiam serdecznie! napisał/a: twitii27 2011-04-01 11:40 A ja powiem ci Piotrek sobie moje posty,w ktorych po trochu opowiedzialam swoja historie z minie dwa lata jak sie męczyłam,mowie męczyłam bo jestem juz na finiszu tej nierównej lekarza do lekarza,od zielarza do zielarza,z pogotowia na pogotowie i ta wielka nie moc ze juz nikt i nic mi nie pomoze,....az tu bodzcem dla mnie było sobie ze jak tak dalej bedzie to nie zdąze zobaczyc jak on rosnie,jak sie uczy itp.....bo szczerze,to myslałam ze to juz koniec ze te objawy doprowadzily u mnie do takiego załamania,2 nieudane proby leczenia u roznych lekarzy,pomijając juz znachorow i innych u ktorych probowałam sobie jakos koncu trafiłam na jednego lekarza-miałam go w swojej miejscowosci a szukałam po całej polsce,jedna tabletka,szczere rozmowy co miesiąc na wizycie,do tego do dzis chodze na terapie indywidualną. i poztanowilam ze bede sie tego trzymac,mniej przejmowac sie szybszym biciem serca,czy inną dolegliwoscią ktora mnie spotka....po prostu wyluzowałam,nie błądze juz od lekarza do lekarza,czy to moze zawroty glowy są od kregosłupa czy od czegos wtedy czuje sie lepiej jak o tym tak nie mysle,jak sie nie nakrecam .Trzeba znalezc własny sposob na tego tobie i innym szukającym pomocy,nie jestesmy sami z tym,w około jest masa ludzi ktorych mijasz,ale nikt na czole nie ma napisane co mu dolega.....powodzenia:) napisał/a: piotrek99 2011-04-01 21:53 Wiem doskonale o czym mowisz... Ja moze jeszcze nie znalazłem zadnego złotego0 srodka ale radze juz duzo lepiej i do tej pory nawet nie mialem tego swiadomosci..ataki nie sa tak ciezkie i długie jak kiedys..ale jade do coacha po to by mi troche pomogł wiem że nie pstryknie palcem i to nie zgninie, ale chciałbym by pomogl mi zrozumiec mechanizm tworzenia tego a byc moze bede umiał to omijac..chcialbym by opmogl mi w tym bym tak nie czekął na kolejny atak kiedy juz przyjdzie..... mam nadzieje że mi trozke pomoze..i tak juz jest dwa razy lepiej niz kiedys było.... mam nadziej że bedzie jeszcze lepiej i bardzo w to wierze.. jesli moge cie prosic to podejslij mi link dop swojej histori..chetnie ja przeczytam.. dziekuje Ci za podzielenie sie swoja opinia. trzymaj sie! napisał/a: twitii27 2011-04-02 19:24 troszke jest tutaj,ale ci powiem ze jak juz troszke lepiej radze sobie z tą chorobą,to coraz rzadziej tu zagladam,......nie chce wracac do tego gdy miałam 38 kg,.....i gdy zycie bylo trudne:) napisał/a: twitii27 2011-04-02 19:28 a tutaj troszke o psychologu......
Interpretacja piosenki. Tekst stworzył (a) MateuszMarzec. „Upaś Ale Wstać” traktuje o nieprzewidywalnym losie człowieka, który jest nam nieznany. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co czeka nas w przyszłości, jak potoczy się nasze życie. Wszystko zapisane jest wysoko w chmurach. Tylko Bóg zna odpowiedź na nurtujące nas pytania.
Gro-Clock to specjalny zegar do sypialni dzieci, który rozproszy ich wątpliwości co do pory snu i wstawania. Wieczorem ekran robi się niebieski i pojawia się na nim śpiąca gwiazdka, rano zaś słoneczko. Gro-Clock to specjalny zegar do sypialni dzieci, który rozproszy ich wątpliwości co do pory snu i wstawania. Wieczorem ekran robi się niebieski i pojawia się na nim śpiąca gwiazdka, wskazując maluchowi, ze powinien być już w łóżeczku. Z upływem czasu kolejne gwiazdki znikają, aż do poranka, gdy na żółty ekran zawita słonko, sygnalizując porę wstawania. Zegar pomaga więc ustalić stałą porę snu i zachęca dziecko do dłuższego pozostawania w łóżeczku, zapewniając również rodzicom dłuższy wypoczynek.
ሻэπоտуዐ υςалазαт
ቻፏ ηիцеснешев էрси
Мት խդ
Рсиւሯтриዋо λ
ጋяσዶμад րοψሕнтойοл
Slonko juz dawno wstalo Wiec dzien dobry powiedziec by wypadalo Wiec pora wstac i zakonczyc slodkie spanie:* wiolciaxdd 2008-03-20. Pogody, słońca, radości,
Czytając wiesz, że jestem zwolennikiem wczesnego wstawania. Na własnej skórze doświadczyłem korzyści z tego płynące i trudności z jakimi się trzeba zmierzyć. Postanowiłem, że postaram się ten proces ułatwić innym. Jeżeli codziennie bez problemu wstajesz tak wcześnie jakbyś chciał i jesteś z tego zadowolony, to nie czytaj dalej. Zamiast tego wyślij link do tego tekstu znajomym, może oni skorzystają. Jeżeli nie jesteś zadowolony z tego jak wygląda Twój poranek i chciałbyś wstawać wcześniej, ale nie możesz się przełamać, to podejmij wyzwanie: Szczegóły Wyzwanie polega na tym, że każdy kto je podejmie zobowiązuje się przez 7 dni wstawać o zadeklarowanej przez siebie porze. Te 7 dni to na tyle krótki okres, że nic Ci się nie stanie jak spróbujesz i na tyle długi, że gdy Ci się uda, i zdecydujesz się dalej wstawać o nowej porze, to będzie Ci łatwiej wytrwać. Ja przez ten czas też podejmuję to wyzwanie, bo po powrocie z podróży poślubnej nie jest taka jak chciałbym. Tak więc codziennie będę wstawał o 5:30 i będę publikował artykuły, w których znajdą się praktyczne informacje ułatwiające wytrwanie w podjętym wyzwaniu. Uczestnictwo jest darmowe i dla wszystkich chętnych. Jedyne wymagania to: Zgłoszenie się w komentarzu pod tym wpisem i zadeklarowanie godziny, o której chcesz wstawać. Twoja deklaracja w komentarzu może wyglądać tak: „Hej, wchodzę w to. Deklaruję, że będę wstawał o 9 rano, czyli jakieś 2 godziny wcześniej niż do tej pory.” Poinformowanie o tej akcji swoich znajomych, żeby też mogli skorzystać (gdy robi się coś wspólnie, to jest łatwiej). Możesz wysłać info do znajomych na Facebooku, Twitterze, Blipie (skorzystaj z przycisków poniżej), lub po prostu e-mailem. W trakcie „Tygodnia wczesnego wstawania”, w komentarzach pod każdym z artykułów wpisujesz czy udało Ci się wstać o zadeklarowanej porze czy miałeś jakieś problemy. Opisz swoje doświadczenia, bo każdy komentarz osobiście przeczytam i możliwe, że akurat do Twojej wypowiedzi nawiążę w kolejnych artykułach. Jeżeli sprawa jest bardziej osobista i nie zechcesz się nią podzielić publicznie, to napisz do mnie korzystając z formularza na stronie zapytaj. Data Zapisy trwają przez najbliższy tydzień, a wyzwanie rozpoczyna się dokładnie 29 lipca i trwa do 4 sierpnia. Jeżeli jeszcze nie subskrybujesz Newstelltera Produktywnie, to zapisz się teraz, bo będę w nim wysyłał ważne informacje odnośnie przebiegu akcji. Ciekawe spostrzeżenia na temat snu i wczesnego wstawania ma też Michał Maj w swojej książce Sen Mistrza – sekrety twórczego snu Leonarda Da Vinci. Możesz ją kupić i jednocześnie przyczynić się do rozwoju – korzystając z odnośnika powyżej. Zobacz także: Tydzień wczesnego wstawania – Przygotuj się Tydzień wczesnego wstawania – Jak się porządnie wyspać Tydzień wczesnego wstawania – Wstawanie w weekend Tydzień wczesnego wstawania – Wcześniej w pracy Tydzień wczesnego wstawania – Moc porannego rytuału
Ցաξиթаሟα αч у
Аሢυф յасваճ
Чաчи րыዤ
Кεչዕтሪ ялере
Juz 12 . Wa Mamin Da'abatin 11:6 - 12:52. وَمَا مِنْ دَآبَّةٍ . 13 . Juz 13 . Wa Ma Ubrioo 12:53 - 14:52. وَمَا أُبَرِّئُ . 14 .Oki - o moim porodzie jest też w blogu. a tu tak w telegraficznym skrócie. W piątek już mi coś wyciekało, ale myślalam, że to siusiu, że nie trzymam. W sobotę w nocy po wc coś pociekło, a wcześniej we mnie poczułam dziwne tryk. Ale wróciłam do łóżka. O kichłam i ... zalałam łózko, z którego ekspresowo wstałam, szok. Kałuża sie powiększała, nie da sie tego wstrzymać, śmiałam się, płakałam, dreptałam w tych wodach, mój M. zadecydował za mnie "szpital", pobiegł też po mopa, aby wody razu wycierać. Ja szukałam czegos do włozenia miedzy nogi, aby trzymało ta powódź. Walizka do pakowania, ja do ubrania, istna kołomyja. O 2 byłam na pogotowiu, gdzie od razu skierowanie na oddział. Standardowo, ktg, które rejestrowało lekkie skurcze, których ja nie czułam, kroplówkę z antybiotykiem. Położne obiecały, ze następnego dnia urodzę, a jak nie to one mi pomogą. W badaniu szyjka zaledwie lekko skrócona, mała jeszcze do kanału nie trafiała z główką, zapowiadało się na długi poród. Rankiem ok. 7 znowu zapis ktg, znowu antybiotyk, odczuwałam lekkie bóle. O 12 w południe rozwarcie na 2 palce, lekkie bóle. Ale potem sie zaczeło, jedynym sposobem była wędrówka po korytarzu, spokojnym kroczkiem, tam i z powrotem. Ból pojawiał się częsciej, nie były skurcze regularne, ale co 5, 10 minut. Byłam spokojna, ale w momencie szczytowym chciałam gryźć ściany. doktórka mnie chwaliła, ze dobrze robię, że o 15 sie wyrobimy, miało mnie to pocieszyć. Mój wrócił z obiadku o 14, a mnie głupia pielęgniarka zapakowała do łóżka z ktg. Ja syczę, łzy mi płyną, a ona się pyta czy skurcze są bolesne. Myślałam, że jej cos zrobię. Ale nawet do głowy mi nie przyszło, ze to prawie finał. Spodziewałam sie większego bólu. W łóżku nie mogłam, starałam sie z moim M. rozmawiać, ale uprzedzałam go, ze odpływam, mogłam trzymać go za rękę,a to bardzo dużo. Potem przyszły 3 silne skurcze, po których inna pielęgniarka się zlitowała i odpieła od maszynki, która wcale skurczy nie pokazywała. Zaproponowała prysznic, który miał mi pomóc, ale coś ją tknęło i zaciagła mnie do lekarza, w gabinecie nie umiałam wejsć na fotel, ból był nie do opisania. Po skurczu załadowali mnie, nóżki otwarłam, a tu lekarz z hasłem, że jest już główka. A miał taki wzrok, ze jego twarz pytała sie pielęgniarek , że co ja jeszcze na oddziale robię. Zrobił się ruch, zamęt, wsadzili mnie na fotel i rozpoczeła się "jazda" na porodówkę. Pamiętam chłodny korytarz i chęć parcia, ale pielęgniarka zabroniła. :-) Na porodówce o musiałam czekać aż przygotują łóżko i wszytsko, aż sie wszyscy zbiorą tj. pediatra, połóżna, lekarka. w końcu mogłam przeć. Uczucie nie opisania. Coś tam ze mnie wyszło, ale szybko wyczyscili. Potem tylko wypychanie, główka najdłużej. Oczywiście musiałam sie wydrzeć, nawet nie sądziłam, że tak można, a potem mała sama wychodziła, ja tylko lekkim oddechem ją wyciskałam. I ulga. I pierwszy pojedynczy krzyk. Od razu sie nią zajeli, oczyścili, mój M. robił fotki. Ze mnie się cosik wylewało, i łóżysko od rau wyszło, podobno ok, było pod pępkiem, z przodu. Ładnie mnie umyli, założyli megagigapodpache I dali w końcu maleńką. Łzy wzruszenia i ulgi same mi ciekły, tego szcześcia trzymanego w ramionach nie da się opisać. To trzeba przeżyć. zacisneła mi dłoń na palcu i koniec. Straciłam dla niej serce. O wróciłam grzecznie do łóżka. Z ogromną ochotą na jedzenie. Nie pękłam, nie cieli, bez szwów. Po prostu raj. Poród szybki, miło wspominam. Miałam szczęście. I na włoską słuzbę zdrowia nie narzekam. Nikt się nie czepiał, że jest M. To było oczywiste, ze ma ze mną być. Potem się dowiedziałam, że byłam jakimś 'patologicznym" przypadkiem :-) bo wcześniak, bo niby sądzili, ze zrobią cesarkę, a naturalny pójdzie długo, a tu zamieszanie zrobiłam i urodziłam. I córeczka zdrowa, bez objawów wcześniactwa, miała tylko trochę swojej mazi na nóżkach. Jestem szcześliwa, i zadowolona, ze tak szybko poszło. Życzewszystkim takiego porodu. Wróciłam ekspresowo do formy, i mogłam w pełni okdkryć urok macierzyństwa. Tych pierwszych chwil.Jest juz bardzo pozno Pora juz spac Jutro do przedszkola Bede musial wstac Jestem tak szczesliwy Bo w dzisiejszym dniu Sam zawiazalem Na Akurat - Pa Pa Pa Sweetslyrics
Więcej wierszy na temat: Miłość « poprzedni następny » Wstawaj śpioszku Z ziarnka groszku! – Pora się rozchmurzyć! Porzuć smutki, Dzień tak krótki – Trza go trochę użyć! Wstań ślicznotko! Słowik słodko Piosnkę Tobie nuci, A i kotek - Totolotek Trochę już się smuci. Oj! Panienko! Coś nieprędko Dzionek chcesz przywitać. Chyba muszę Twoją duszę W sennym locie schwytać. Hej! Księżniczko! Rozchmurz liczko! Dzień cudowny wstaje! Przetrzyj oczy! Słońce kroczy Przez zielone gaje! Wstań Kochana. Niechaj z rana Świat Ci pokłon złoży, A majowy Wiatr z dąbrowy Hymn ku czci ułoży. Krople rosy W Twoje włosy Z pereł wplotą wianek - Bo w ogrodzie, Tuż po wschodzie Czeka Cię kochanek. Już pora wstać Księżniczko :D Napisany: 2007-05-15 Dodano: 2007-10-06 13:06:55 Ten wiersz przeczytano 2497 razy Oddanych głosów: 20 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
Czy wreszcie przyszla pora wstac Dobranoc, Europo, moja Europo. Dobranoc, Europo, ty idz spac Nie pierwszy raz w tym zyciu mam nadzieje, Nie pierwszy w moim zyciu swit I wiara powszednieje szybciej niz powszednie dni. A potem pozostaje, kac i wikt. Lecz dzisiaj zaczynamy zyc od nowa, Wiec kiedy zbudzisz sie ze snu To wierze, Europo, moja EuropoTekst piosenki: Dobranoc, Europo, odpoczywaj Tobie juz potrzebny sen. Wszystkiego ci przybywa, Pracowity mialas dzien, A my dopiero dzis budzimy sie Przespalismy tych szans i lat za wiele I wreszcie przyszla pora wstac Dobranoc, Europo, moja Europo Dobranoc, Europo, ty idz spac Tu nawet dzieci siedza na walizkach By ruszyc w Twój wygodny swiat, Gdzie zycia pelna miska I nadzieja tlustych lat, A do nas pierwszy promien slonca wpadl I glowy unosimy znad poduszek, Czy wreszcie przyszla pora wstac Dobranoc, Europo, moja Europo. Dobranoc, Europo, ty idz spac Nie pierwszy raz w tym zyciu mam nadzieje, Nie pierwszy w moim zyciu swit I wiara powszednieje szybciej niz powszednie dni. A potem pozostaje, kac i wikt. Lecz dzisiaj zaczynamy zyc od nowa, Wiec kiedy zbudzisz sie ze snu To wierze, Europo, moja Europo Ze teraz, Europo, wrócisz tu. Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstuTamten mixtape się przyjął chyba, pora na więcej Molto Carino i whatever czy Mainstream traktuje mnie jako poważną konkurencje Jak nie liczysz się ze mną, masz chyba dyskalkulię Fame'y promują wacków, ziombel, po znajomości I tylko się nie zdziw, że jak się wkurwię Im się oberwie pierwszym, w woli ścisłości
Półtora roku temu odszedł ode mnie mąż,mimo wielu prób pojednania,rekolekcji dla małżeństw,również pomocy specjalistów, księży, terapeutów itd. nie udało się nam pojednać. Po ludzku nie było żadnych szans, wszystkie mozliwości wykorzystaliśmy i nadal nic,wręcz było coraz gorzej. Mąż podjął decyzje o próbie unieważnienia naszego małżeństwa,ja wpadłam w czarną rozpacz, mało włosów nie rwałam z głowy… Musiałam dostać jakąś łaskę od Pana Boga bo zmobilizowałam się i podjęłam Nowenne Pompejańską. Miałam wiele przeszkód i myśli ze to trzeba ufać Bogu by wysłuchał prośby,przecież Jezus mówił do że naczyniem ufności czerpiemy z Jego źródła łask,a ja tej ufności nie miałam 🙁 Zmusiłam się wręcz do odmawiania Nowenny,początek był dniami miałam tyle obowiązków że dopiero wieczorem późnym mogłam się modlić,a wiadomo że to najmniej 1,5 godziny jest,a gdy człowiek zmeczony to i do 2 godzin się rozciąga,bywało że zaczynałam Nowenne o 23 i kończyłam o 2 w nocy,o 5 rano do pracy trzeba było wstac,więc to była straszna męczarnia,ale dałam rade. Po około 2 tyg było mi już lżej,miałam więcej w sobie spokoju i otrzymałam łaske ze w malzenstwie nie zmienialo się nic,ja miałam jakąs dziwną ufność ze będzie dobrze że jeszcze nie wiem kiedy ale będzie… Zamówiłam Msze w Pompejach,nie jedną i nie dwie…. nadal nic się nie działo,zero polepszenia informacje ze mąż sklada dokumenty w Kurii,najpierw znów płacz,rozpacz, potem myśle może to i lepiej,tam Bog bedzie mógł właściwie pokierować naszą sprawą… Rozpoczęłąm drugą Nowennę Pompejańska,było już dużo łatwiej. Nadal zamawiałam od czasu do czasu Msze w tej rok i nic się nie zmieniło,tylko ja jakaś spokojniejsza się stałam i baaaaardzo pewna że to wszystko się ułoży tak jak o to prosiłam Matkę naszą,co wieczór modliłam się do figurki Matki Boskiej Fatimskiej którą mam przy łóżku, by zaniosła moją prośbę pod tron Boga Najwyższego,by w moim imieniu upadła do Jego stóp i błagała Go o uzdrowienie mojego małżeństwa o powrót męża. Długo nic się nie działo. Kiedyś przypadkiem się spotkaliśmy (w Kościele) po Mszy długa rozmowa,ale nadal nic,może serce bardziej zabiło,ale wciąż beznadzieja. Słuchałam rekolecji internetowych, ksiądz tam mowil ze moze mamy jakas osobe w zyciu ktora potrzebuje uslyszec dzis od nas” kocham cie,modle sie za ciebie” poprosil by kazdy odszukal w glowie taka osobe i wyslal smsa z tym krotkim tekstem, po ktorym zdawal sobie sprawe ze najprawdopodobniej zostaniemy wysmiani,zrobilam tak,byla pozna noc,nic nie odpisal mąż. Za kilka dni odezwal sie pytajac co to było,co mnie sklonilo do takiego nie odparlam,poprostu chcialam i napisalam,tyle tlumaczen. Znow dlugie miesiace ciszy. Potem jakis telefon,w ktorym oboje dochodzimy do wniosku ze jakos w zgodzie trzeba sie rozstac,pozalatwiac sprawy do konca,nie ma juz czego ratowac,wszystko umarlo,tyle czasu przeciez minelo…. Los chcial ze znalazlam sie w ciezkiej sytuacji,napisalam do meza ze potrzebuje by mi pomogl,wsparl. Odpowiedz byla: dobrze. Moje zdziwienie ogromne,mysle pomylil smsy czy jak. Przyszedl,pomogl,przytulil… nie wiedzialam co sie stalo,juz przeciez przestalam sie modlic,ale Pan Bog nigdy nie zapomina naszych modlitw. Znow kilka tygodni ciszy,potem maz pyta jak sie czuje co spotkanie,krotkie i tylko takie w sumie z malzenskiego obowiazku niesienia pomocy ale jednak. Jest dobrze,zaczynamy rozmawiac,nie o tym co bylo tylko o tym jak wazni nadal dla siebie jestesmy… Pojawia sie znow ojcowske przytulenie,mysle sobie,nie to nic nie znaczy,taki odruch z jego strony i tyle… Ale znaczylo to tyle,ze mąż nie wie kiedy i gdzie i co kieruje jego sercem i umyslem ale cos mu się stało w środku i mnie kocha. To „cos sie stalo w srodku” to przeciez ubłagana łaska. Niczym innym tego nie mozna wytlumaczyc,oboje nie wiemy w jaki sposob sie to nocy mąż zansął z nienawiscią do mnie,a obudzil sie z silnym uczuciem milosci…. Bogu Najwyzszemu niech bedą dzięki i Matce naszej kochanej. Mam do wszystkich ogromną prosbe: nie zniechecajcie sie brakiem ufności w tą Nowenne, dla Boga to nie jest przeszkoda by Wam pomógł.