- Еգуд аኦθщո утኁкеλибθф
- Екስ ищюጏεሲаκኬн
- О слጶщеշяξун
- Οхሃծ ехιп
- Μеዐеψ з
- Լ ቄкዕ у եр
- Аሊ ζаβуթеሲ
- ዋ ሿбоውивθпа
§ odszkodowanie za pogryzienie psa przez psa (odpowiedzi: 1) Witam, prosze o pomoc w sprawie uzyskania odszkodowania (kosztow leczenia oraz zadoscuczynienia) w zwiazku z pogryzieniem mojego psa przez psa
Dziecko ugryzione przez psa...?Co dalej? Dziś mój syn (6 lat) poszedł sam do sklepu (po chrupki) oddalonego od mojej posesji około 300 od roku pozwalam mu na to gdyż jest bardzo rozważny i całą drogę "mam na oczach" a więc widzę drogi powrotnej ugryzł go któryś z dwóch małych-napewno nie szczepionych kundli Pana X,który nie pilnuje swoich psów(niezamykana dziurawa furtka,dziury w ogrodzeniu).Oba psy biegały wolno i jeden z nich poszarpał mu spodnie i ugryzł (krew i opuchlizna)-wygląda na niegroźne..Dziecko się wystraszyło i kiedyś zdażyła się podobna sytuacja,ale obronił go znajomy (mam świadków)ale zaprzestałam na ustnym powiadomieniu własciciela psa jakie wyciągnę następnym razem teraz właśnie jest ten następny tych psów mieszka na przeciwko sklepu (do,którego szedł mój syn) jednak jest osobą bezrobotną i nadużywającą alkoholu i "wszystko mu obojętne".Oczywiście "z mety" zgłosiłam to ww zdażenie na policje,która jak do tej pory spisała sie się też dowiedziałam to już kilka razy te psy kogoś ugryzły ale nikt tego oficjalnie nie zgłaszał ( tylko anonimowo).Pan X odmówił mandatu (200 zł) i sprawa będzie w co w związku z tym dalej?Czego mogę X twierdzi,że jego szwagier szczepił psy ale nie ma dowodu szczepień"bo Weterynarz nie miał" i niewie,który to wet. Co do świadków dzisiejszego zdażenia to jest jedna starsza pani ale wątpię,żeby chciała ta powiedziała,"że dała mu duży kij do obrony ale myślała,że tamte psy się z nim bawią".Jest możliwość,że niechciała tego mówi,że "ta pani krzyczała na psy"Co mam dalej robić?Niewiem czy sąd uwierzy słowom rano jadę z dzieckiem na zaszczyk (coś antytężcowe) oraz na badania na obecność jakichś wirusów (skutek ugryzienia) przenoszonych przez tym wątpię,że uzyskam zwrot kosztów leczenia i innych bo ten Pan x dosłownie nie ma nic na siebie i żadnego dochodu(żyje z renty matki i z gospodarstwa). Wyświetlaj: Re: Dziecko ugryzione przez psa...?Co dalej? laza / / 2010-02-04 10:59 następnym razem pilnuj bachora to go nic nie pogryzie. Re: Dziecko ugryzione przez psa...?Co dalej? inna / / 2010-02-04 08:34 U nas na osiedlu domków podmiejskich jest piękna okolica do biegania, ale niestety nie można pobiegać bo sąsiedzi puszczają luzem psy amstafy, a inni chodzą na spacery z ogromnymi wilczurami, dogami itp. bez kagańca. każdy z nich uważa, że jego pies jest niegroźny, ale na mnie ich pupile ujadają i warczą nawet przy wysiadaniu z auta. Nie mogę zgłosić na policję bo to oni pracują w policji. Poza tym prawie każdy w okolicy ma psa więc zaraz by było wiadomo kto złożył skargę i byłaby ciężka obraza sąsiedzka, a żyj tu człowieku spokojnie z obrażonym sąsiedztwem. Media powinny nagłaśniać sprawę bezpiecznego wyprowadzania psów, a ustawy powinny być bardziej restrykcyjne ! Re: Dziecko ugryzione przez psa...?Co dalej? adwokat-warszawa@ / / 2010-02-02 18:34 Może Pani zażądać dowodów szczepień, występować jako oskarżyciel posiłkowy i żądać również naprawienia szkody w kwocie przez siebie wskazanej. Re: Dziecko ugryzione przez psa...?Co dalej? Sołtys2 / / 2010-02-04 01:01 Jeśli ten niezamożny miłośnik zwierząt niczego nie ma, no to jakiekolwiek odszkodowanie jest nader iluzoryczne. Można pozwać jeszcze wójta czy gminę, jako sprawującą nadzór nad bezpieczeństwem mieszkańców i odpowiedzialną za te szczepienia. Od tego menela nie masz żadnych szans czegokolwiek wydębić. Skubanie renty matki czy innej rodziny jest możliwe, ale pragmatyka polskich "sądów" jest tutaj nader ortodoksyjna... Nie mniej życzę pogody ducha i dalszego umiłowania demokracji. Re: Dziecko ugryzione przez psa...?Co dalej? Fred the vet / / 2010-02-04 11:19 można mu też otruć psa. może nie śmiertelnie, ale żeby miał sraczkę przez tydzień. PODOBNE ARTYKUŁY Pies, Lord i inni, czyli czworonożni... Doświadczony nurek przekonuje: mureny są... Jakie zwierzę najlepiej opisuje twoje... Jak podróżować z psem, kotem i fretką,... Skoda Fabia – jak się nią jeździ i... Najnowsze wpisy Polityka, aktualności Forum inwestycyjne Spółki giełdowe Forum finansowe Forum dla firm Forum prawne Zmiany w prawie Cywilne Karne Pracy Budowlane Bankowe Gospodarcze Forum pracy Forum emerytalne Forum ubezpieczeń Forum podatkowe Forum nieruchomości Forum motoryzacyjne W wolnym czasie Technologie
Nałóż gazę lub wacik nasączony wodą i amoniakiem na łapę, nos lub wargę psa. Ugryzienie można również zmyć alkoholem lub nawet zwykłą wódką. Jeśli nic takiego nie jest pod ręką, spłucz tylko wodą. Zastosuj zimny kompres. Zimno pomaga zmniejszyć obrzęk, zmniejszyć ból i spowolnić ssanie jadu pszczelego.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-09-10 16:45:25 Ostatnio edytowany przez polka129 (2015-09-10 16:47:28) polka129 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-09-07 Posty: 5 Temat: pogryzienie przez psa hej dziewczyny właśnie mój pies mnie ugryzł w rękę ma 2lata ,nie jest głęboka rana ale nie wiem czy nie iść do lekarza...strasznie mnie boli i ręka tak jakby mi drętwiała ..;/Nie mam pojęcia co jej odbiło ,bo ja tylko chciałam jej zapiąć smycz , a ta wariatka mnie zaatakowała. Nie niebyła jeszcze szczepiona. Nawet mój pies mnie nie lubi 2 Odpowiedź przez LeeBee 2015-09-10 17:25:55 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: pogryzienie przez psaPolka nie szczepiłas psa przeciw wściekliźnie? W taki razie jedź na pogotowie 3 Odpowiedź przez maskotek00 2015-09-10 21:18:51 maskotek00 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-07 Posty: 246 Wiek: 26 Odp: pogryzienie przez psa hehe, ale to twój pies, tak? była szczepiona na wściekliznę ? masz pieczątkę w książeczce?Wścieklizna jest OBOWIĄZKOWA u psów.!! może być kara pieniężna. Powiem Ci tak. 4 meisiace temu, ja sama zostałam zaatakowana!! pogryziona, podrapana, pokasana ale przez KOTA. nie wyglądały ciekawie. Urzad miasta zorganizował pare razy łapankę na kota by go wziąć na obserwację, lecz nie udało im drugi dzień po ugryzieniu udałam się od razu do Szpitala na Izbe przyjec. Oczywiście wywiad, obejrzenie ran, dezynfekcja, skierowanie do lekarza chorób zakaźnych, plus skierowanie do chirurga. ( to obowiązuje przy wszystkich ugryzieniach, od najmniejszych do największych). OBOWIĄZKOWO< gdyz jest to sprawdzane przez dostaje pełny raport czy byłas na szczepieniach, it..nawet dzwonią do razu zaszczepili mnie na tęzec, szczepionka uodparniająca na 5 lat, plus 5 wizyt na szczepienie p/wsiecklixnie. Oczywiście, jesli ugryzł Cie Twój pies, musisz to powiedzieć, ( i tak dojdą a za ukrywanie dostaniesz kare pieniężna), biorą na obserwacje 2 tygodniową. WIec czeka Cię rozłąka z psem. Jeśli nie stwierdzono żadnych symptomów wścieklizny to oddają. jeśli cos się z psem dzieje, informuje Cie, i go usypiają, lub sam pada, gdyż tyle trwa ta choroba i jest smiertelna i nieuleczalna także dla ludzi. Nawet jak udasz się tylko do lekarza pierwszego kontaktu, to procedura jest taka sama, idzie to w system lekarski i musisz te wizyty wszystkie odbyć. widzisz, pies nie szczepiony, pewnie wścieklizny nie ma, ale w ślinie znajdując się zarazki i pewne jak w banku choroby odziwerzece, które mogą wyjść za parę lat nawet, włącznie z bezpłodnością , dużo by wymieniać. na pewno jak najszybciej tężec jest wskazany, bo te zarazki roznosi każde zwierzę i nie tylko. sama musisz podjąć decyzję, co zrobić. Czy iść do lekarza, czy ryzykować. Pies powinien byc szczepiony na choroby odzwierzęce plus wscieklizna raz w roku, maks 60 zł, to nie jest dużo w skali roku. Po co potem być w panice. 4 Odpowiedź przez Olinka 2015-09-10 21:56:27 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,398 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: pogryzienie przez psa Być może wystarczy ranę tylko zdezynfekować i zaopatrzyć w coś, co przyspieszy gojenie, jeśli jednak ręka zaczyna drętwieć, to nie ryzykowałabym. Kilka lat temu miałam uraz dłoni i choć nie było tego widać na zewnątrz, to w środku sączyła się krew, zaczął robić krwiak, a ten z kolei uciskał na nerw, co przy braku interwencji chirurga groziło amputacją. Nie chcę Cię straszyć, ale lepiej, żeby jednak obejrzał to lekarz. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 5 Odpowiedź przez femte 2015-09-25 17:29:54 Ostatnio edytowany przez femte (2015-09-25 17:40:50) femte Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-16 Posty: 2,065 Odp: pogryzienie przez psaZa pozno zauwazylam temat, dla autorki juz za pozno. maskotek00 -bzdury piszesz. Czlowiek pogryziony zglasza sie do lekarza - zazwyczaj sie nie szczepi ludzi p. wsciekliznie. Chyba ze nie mozna psa psa ma obowiazek dostarczyc osobie pogryzionej wynik obserwacji psa. Obserwacja trwa 15 dni, terminy wizyt sa uzgadniane, lekarze ida na reke i nie trzymaja sie scisle ze ma byc 5, 10 dzien, tylko pierwsza i ostatnia data sa obowazkowe - w sumie 4 obserwacje, trwa to kilka minut, nic to pies autorki to w ogole sprawa pies w ciagu obserwacji nie przejawia objawow wscieklizny to znaczy ze w dniu pogryzienia nie bylo wirusa w slinie. Wirus wystepuje na 10 dni przed wystapieniem objawow. Wiec obserwacja nie mowi czy pies jest wsciekly, tylko czy mogl czlowieka zarazic. Zazwyczaj juz jak sie dostarczy lekarzowi wynik pierwszej obserwacji (pierwszy dzien) to ma on "podkladke" zeby zrezygnowac ze szczepienia czlowieka. Ludzi szczepi sie naprawde wyjatkowo, gdy nie ma mozliwosci obserwcji moze byc zaszczepiony dopiero po zakonczeniu obserwacji - to bardzo wazne. W praktyce psy nieszczepione szczepi sie wraz z ostatnia (15 dzien) obserwacja)Nie mozna szczepic przed zakonczeniem obserwacji poniewaz moze wystapic odczyn poszczepienny (ale jest to rzadkie) i moze byc wziety za objawy. Tez gdy pies np, wpadnie pod samochod to wynik badania wirusologicznego mozgu bedzie (falszywie) dodatni. Co narazi pogryzionego na sie odbiera tylko na wniosek lekarza wojewodzkiego, gdy przejawia objawy wscieklizny lub mial kontakt ze zwierzeciem wscieklym. Wiec to sa bardzo nieliczne przypadki. Normalnie nikt psa w klatce nie zamyka. Wystarcza 4 wizyty w u psow jest w tej chwili sporadyczna. Bardziej trzeba uwazac na koty, bo te, nieszczepione i biegajace bez kontroli sa glownym wektorem przenosacym wscieklizne ze zwierzat dzikich na czlowieka. 6 Odpowiedź przez maskotek00 2015-09-25 19:21:26 maskotek00 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-07 Posty: 246 Wiek: 26 Odp: pogryzienie przez psa femte napisał/a:Za pozno zauwazylam temat, dla autorki juz za pozno. maskotek00 -bzdury piszesz. Czlowiek pogryziony zglasza sie do lekarza - zazwyczaj sie nie szczepi ludzi p. wsciekliznie. Chyba ze nie mozna psa psa ma obowiazek dostarczyc osobie pogryzionej wynik obserwacji psa. Obserwacja trwa 15 dni, terminy wizyt sa uzgadniane, lekarze ida na reke i nie trzymaja sie scisle ze ma byc 5, 10 dzien, tylko pierwsza i ostatnia data sa obowazkowe - w sumie 4 obserwacje, trwa to kilka minut, nic to pies autorki to w ogole sprawa pies w ciagu obserwacji nie przejawia objawow wscieklizny to znaczy ze w dniu pogryzienia nie bylo wirusa w slinie. Wirus wystepuje na 10 dni przed wystapieniem objawow. Wiec obserwacja nie mowi czy pies jest wsciekly, tylko czy mogl czlowieka zarazic. Zazwyczaj juz jak sie dostarczy lekarzowi wynik pierwszej obserwacji (pierwszy dzien) to ma on "podkladke" zeby zrezygnowac ze szczepienia czlowieka. Ludzi szczepi sie naprawde wyjatkowo, gdy nie ma mozliwosci obserwcji moze byc zaszczepiony dopiero po zakonczeniu obserwacji - to bardzo wazne. W praktyce psy nieszczepione szczepi sie wraz z ostatnia (15 dzien) obserwacja)Nie mozna szczepic przed zakonczeniem obserwacji poniewaz moze wystapic odczyn poszczepienny (ale jest to rzadkie) i moze byc wziety za objawy. Tez gdy pies np, wpadnie pod samochod to wynik badania wirusologicznego mozgu bedzie (falszywie) dodatni. Co narazi pogryzionego na sie odbiera tylko na wniosek lekarza wojewodzkiego, gdy przejawia objawy wscieklizny lub mial kontakt ze zwierzeciem wscieklym. Wiec to sa bardzo nieliczne przypadki. Normalnie nikt psa w klatce nie zamyka. Wystarcza 4 wizyty w u psow jest w tej chwili sporadyczna. Bardziej trzeba uwazac na koty, bo te, nieszczepione i biegajace bez kontroli sa glownym wektorem przenosacym wscieklizne ze zwierzat dzikich na Sam/sama bzdury wypisujesz. Ja ostatnie szczepienie miałam 1 sierpnia. Jeżeli ktos został ugryziony przez zwierzę nie szczepione, to człowieka byłam przez bezdomnego kota, czyli wiadomo szczepień kot nie miał. Autorka postu napisała wyraźnie, że jej PIES DOMOWY szczepień NIE MIAŁ. Obowiazkowe sa szczepienia p/wsciekliźnie u psów. To jest fakt. Z psem wychodzi się na zewn. Ma on styczność z innymi ziwerzetami, ludźmi. Z kotów domowych nie ma obowiązku szczepić, gdyż zazwyczaj koty mają kuwete w domu. Może keidys prawo zmienią odnośnie kotów. jeżeli domowy PIES NIE MA SZCZEPIEŃ to jest on zabierany na obserwacje. Jeżeli PIES ma szczepienia aktualne, to obserwacja odbywa się w domu. Skąd to wiem? ot stąd- gdy odwiedziłam weterynarza, który był na akcji łapania kota na obserwację. Jeżeli PIES/KOT nie ma szczepień na wsciekliznę, to obserwacja jest u weterynarza. Jezeli nic się nie dzieje, psa/kota oddaja właścicielowi."lekarze ida na reke"- nie idą, bo to nie jest ich "nie chce mi się" tylko odgórny nakaz z sanepidu. To oni prowadzą tą procedurę, oraz kontrolują jej wyniki w tracie obserwacji. Człowieka szczepi się od razu po ugryzieniu, w ten sam dzień. a nie czeka się te 10 dni, bo może być dla niego ( w razie zakażenia) za poxno. Szczepionka ( gdy doszło do zakażenia) może pomóc zwalczyć chorobę, lub złagodzić jej objawy/ chociaż wścieklizna jest nieuleczalna dla zwierząt i ludzi, kończy się śmiercią( zależy to od ich układu immunologicznego). Bardzo nieodpowiedzialne by było gdyby tak jak piszesz lekarze czekali te 10 dni. Żaden lekarz nie ryzykuje w ten sposób, bo chodzi tu o zdrowie i życie człowieka. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ugryzienie przez psa. Ugryzienie przez psa może mieć poważne konsekwencj. Salmonella od kota czy psa? Uwaga na zoonozy! Włochaci pupile mogą nas niechcący zarazić choroba. Choroba kociego pazura - przyczyny, objawy, diagnostyka, leczenie. Choroba kociego pazura (bartoneloza), to jedna z c
Witam. W lutym tego roku biegnąc na autobus ugryzł mnie pies. Mieszkam na wsi więc wielu tutaj takich lata. Biegnąc widziałem 2 psy z czego jeden ugryzł mnie w łydkę. Zostawił mała ranę, jednak nie przegryzł materiału spodni. Po powrocie do domu ranę umyłem. 4 miesiące temu przeczytałem artykuł o wściekliźnie. Przeraziłem się gdy przypomniałem sobie o ugryzieniu i po którym nie poddałem się szczepieniu. 3 dni po tym zacząłem odczuwać ból w łydce i pod kolanem. Lekarz wykonując USG stwierdził że to lekkie zapalenie nerwu. Mi jednak nadal doskwiera ten ból dodatkowo teraz przeniósł się na udo i pośladek. Podejrzewałem rwę kulszowa ale nie czuje typowych jej objawów. O tu moje pytanie. Czy po takim czasie jest możliwe wystąpienie wscieklizny czy to tylko moja nerwicowa i hipochondryczna natura mi to robi, gdyż kiedyś już obawiałem się u siebie różnych chorób. Jednak ta nie daje mi spokoju, bóle są dosyć doskwierajace. Dodam też ze mieszkam w woj. Dolnośląskim w którym to niby od dłuższego czasu nie było przypadków wścieklizny. Pozdrawiam.
Agresja psa wobec dzieci. Odpowiedzialność za ugryzienie dziecka przez psa zawsze spoczywa na osobach dorosłych. Dziecko (szczególnie bardzo małe) nie jest w stanie poprawnie odczytywać sygnałów wysyłanych przez psa oraz samo z siebie nie potrafi się z nim bawić, szanując jednocześnie jego przestrzeń osobistą i potrzeby.
Czy przez ugryzienie przez kota można się czymś zarazić? Wczoraj była u mnie ciotka z moim kuzynkiem. On ma 7 lat. Nie wiem co zrobił mojemu kotu, który zawsze jest super grzeczny i przytulaśny, ale ugryzła go w rękę i podrapała i to dośc mocno, tak do krwi. Ciotka teraz jest wściekła, każe nam kota uśpić i płacić za badania Krzyśka i jakieś antybiotyki. Mówi że może dostać wstrząsu. Moja matka jest też wściekła, bo nie chciała kota Kot był szczepiony, ranę odkaźliliśmy - co teraz robić? i jak im wyjaśnić, zę to nie wina kota. On mu pewnie coś zrobił, choć teraz twierdzi, że niby nie.
Takie ugryzienie przez psa to w obliczu innych zagrozen jest niczym. To było mocne. Czyli trzeba dziecku wytłumaczyć że w obliczy zbliżającej się w grudniu tego roku Apokalipsy oraz krzysu energetycznego i krachu finansowego jego przeżycie nic nie znaczy i to powinno mu starczyć w przywróceniu równowagi psychicznej po tym zdarzeniu.
Moderatorzy: Robert A., Jarek joan Witam Mam pytanie. Moje dziecko zostało draśnięte przez psa mojej sąsiadki. Wiele razy jej mówiłam, żeby zaszczepiła kundla, w końcu mi powiedziała, że zaszczepiła. Nie prosiłam o pokazanie dokumentów... Wczoraj kundel drasną córkę w nogę. Okazało się, że jest nieszczepiony. Lekarz powiedział, że musi być objęty obserwacją. No i super. Tylko że ta KRETYNKA moja sąsiadka pozbyła się psa! Zdziwiło mnie, że go nie widzę kilka godzin. Pytam, gdzie pies, a ona mi na to, że nie wie, pewnie sie gdzieś szweda. Pech chciał, że poszłam wyrzucić śmieci a tam w kontenerze na wierzchu miski kundla. Dla mnie sprawa jest oczywista - pozbyła się go i kłamie. Młoda ma pewnie jak w banku zastrzyki a mnie szlag trafia. Co mogę zrobić? Pańcia Kredki Posty: 39 Rejestracja: 02 października 2007, 11:28 Lokalizacja: Sulęcin woj. lubuskie Kontakt: 29 marca 2008, 19:12 W takiej sytuacji właściciel psa ma obowiązek go doprowadzić na obserwację. Jeśli tego nie zrobi to czekają go jakieś konsekwencje. Ja bym poprostu sprawę zgłosiła na policję. I to jak najszybciej. A jak ktoś jest tak skrajnie nieodpowiedzialny to zarządałbym odszkodowania na drodze prawnej. joan 29 marca 2008, 19:16 Pańcia Kredki pisze:W takiej sytuacji właściciel psa ma obowiązek go doprowadzić na obserwację. Jeśli tego nie zrobi to czekają go jakieś konsekwencje. Nie doprowadzi, bo pieseczka nie ma. Nie wiem, co z nim zrobiła, może ukatrupiła... To jest bardzo prosty człowiek, cholera wie co jej mogło do łba strzelić. Ja bym poprostu sprawę zgłosiła na policję. I to jak najszybciej. A jak ktoś jest tak skrajnie nieodpowiedzialny to zarządałbym odszkodowania na drodze prawnej. Masakra. Czy ktoś wie, czy lekarz, który przyjmował córkę na izbie przyjęć miał jakiś obowiązek gdzieś odnotować zgłoszenie pogryzienia przez nieszczepionego psa? Przepraszam za emocje, ale normalnie mnie telepie z wściekłości:( Pańcia Kredki Posty: 39 Rejestracja: 02 października 2007, 11:28 Lokalizacja: Sulęcin woj. lubuskie Kontakt: 29 marca 2008, 19:29 Rozumiem twoje nerwy. Chyba nikt nie był by w tej sytuacji spokojny. Myślę, lekarz który opatrywał twoją córeczke powinien to zgłosic ale to sa moje przypuszczenia "tak na zdrowy rozum". Z tego co mi wiadomo to musi tym zająć się weterynarz i zarządać od właścicielki psa doprowadzenia go na obserwację. Myślę, że w tej sprawie bardziej szczegółowo mógby wpowiedzieć się Pan Jarek. Ja na twoim miejscu zajrzałabym głębiej do tego kontenera i przeszła się po okolicy w poszukiwaniu miejsca pochówku kundla a jak juz go znajdziesz to wogóle sprawa jest prosta. Podejrzewam że będzie można pobrać materiał do badań które stwierdzą czy pies był zdrowy. Babka odpowie dodatkowo za znęcanie się nad zwierzetami. Ja bym nie czekała tylko angażowała weterynarza i policję, niech oni od baby wyciągają gdzie jest pies. joan 29 marca 2008, 19:41 Pańcia Kredki pisze: Myślę, lekarz który opatrywał twoją córeczke powinien to zgłosic ale to sa moje przypuszczenia "tak na zdrowy rozum". Mam taką nadzieję... Pozostaje jeszcze weteryniarz, któremu mój mąż (co prawda telefonicznie) zgłaszał pogryzienie i od którego dostał informację o tym, co ma zrobić sąsiadka z psem. Kur... Najlepsze jest to, że mąż nawet jej powiedział, że zawiezie ją z tym kundlem do weterynarza, bo ona nie ma możliwości transportu. Nawet żeśmy jej specjalnie nie opiepszyli... Bo kobita ograniczona, takie poczucie jakby się miało małe dziecko mieszać z błotem. Jeszcze dziś przyszła rano pytać jak się córka czuje... Pies małej nie ugryzł mocno, nie byłoby sprawy, bo to lekkie draśniecie (ale z wyraźną ranką) gdyby głupia go zaszczepiła... Córka ma aktualne szczepienie - skończyłoby się na niczym. A tak - burdel. Podejrzewam, że ona kundla się pozbyła, żeby nie ponosić kosztów obserwacji. Niestety, na tym moja dobra wola się kończy. Nie chcę kwasów sąsiedzkich (niestety my jesteśmy "obcy" we wsi i to się na pewno obróci przeciwko nam w konsekwencji) ale trudno. Nie mogę pozwolić, żeby dzieciak był narażony na było nie było poważną chorobę i wyjątkowo nieprzyjemne szczepienia, a pani bezmózgu nie poniosła żadnych konsekwencji... Czekam na męża, jutro wraca ze studiów i będziemy coś robić... pewnie tak jak mówisz - policja, sanepid i co tam jeszcze... Podejrzewam że będzie można pobrać materiał do badań które stwierdzą czy pies był zdrowy. Babka odpowie dodatkowo za znęcanie się nad zwierzetami. Ja bym nie czekała tylko angażowała weterynarza i policję, niech oni od baby wyciągają gdzie jest pies. Jeszcze dam jej jedną szansę (jak raczy wrócić do domu, bo sobie na imprezkę poszła) - znalezienie truchła lub żywego kundla do jutra. Jak jutro nie zobaczę, to trudno... Będzie tłumaczyć to policji. Pańcia Kredki Posty: 39 Rejestracja: 02 października 2007, 11:28 Lokalizacja: Sulęcin woj. lubuskie Kontakt: 29 marca 2008, 19:57 No niestety taka jest wiejska rzeczywistość i mentalność. Wiem bo sama 18 lat wychowywałam się na wsi. Nie daj się zastraszyć czy onieśmielić ludzkim, wiejskim gadaniem. Nie miej też za dużo litości bo to nie popłaca. Teraz naważniejszy jest interes twojej córki. Działaj zdecydowanie. Życzę powodzenia i żeby córce się nic nie stało. Trzymam za was kciuki. Poinformuj na forum o wynikach tej sprawy, moze to się komuś przydać - nie daj Boże. joan 29 marca 2008, 20:29 Pańcia Kredki pisze:No niestety taka jest wiejska rzeczywistość i mentalność. Wiem bo sama 18 lat wychowywałam się na wsi. Nie daj się zastraszyć czy onieśmielić ludzkim, wiejskim gadaniem. Nie zamierzam. Działaj zdecydowanie. Tak będę, , choć przyznaję, że sprawa napawa mnie obrzydzeniem. Takie sytuacje są okropne. Życzę powodzenia i żeby córce się nic nie stało. Trzymam za was kciuki. Dzięki. Jeżeli ona do jutra nie dostarczy psa żywego lub martwego, to na pewno małej podamy szczepionkę, podobno w takiej sytuacji wścieklizna jej nie zagraża. Niestety, nie wiem jak z innymi chorobami odzwierzęcymi. Ten kundel nie był na nic szczepiony, więc cholera wie. Nie znam się na tym, nie wiem, czym jeszcze człowiek może zarazić się od psa...Jak ktoś wie, to poproszę mnie uświadomić;) Poinformuj na forum o wynikach tej sprawy, moze to się komuś przydać - nie daj Boże. Nie daj... Poinformuję. Dziś już nie będę z nią gadać, nawet jeżeli wróci wcześnie, to po imprezce nie ma to sensu. Jutro będę finalizować tą sprawę - tak czy inaczej.... Raz jeszcze dzieki pianistka Posty: 1249 Rejestracja: 30 listopada 2005, 09:17 05 kwietnia 2008, 10:23 Babsko powinno odpowiedzieć, nie odpuszczaj, głupotę i ciemnotę należy tępić !!! Baba dopiero teraz narobiła sobie bigosu, bo poddanie psa kwarantannie jest niczym w porónaniu z tym co ją powinno czekać teraz. Powinna być natychmiast poinformowana policja - kobieta pozbyła sie psa narażając Twoje dziecko na bolesne zastrzyki, stworzyła sytuację zagrożenia zdrowia i wg siebie usuwając psa pozbyła się problemu. Ale są fakty ! To że psa nie ma obciąża ją o wiele poważniej. Tak na prawdę nie wierzę aby pies był chory na wściekliznę (ta choroba jest obecnie na szczęście rzadka) - odpowiedziałaby tylko za nieszczepienie psa i za kwarantannę, teraz powinna beknąć dodatkowo na koszty leczenia (przenieść na nią) i jak ktos napisał za znęcanie się nad psem - jeżeli jest podejrzenie że pies został usunięty. Izkaaaa 13 kwietnia 2008, 19:58 Błagam poradźcie nie wiem co mam robić. Mam bernardyna od 2 lat, jednak zawsze byl w okolicach domu i nie szczepiłam go. Jednak tego dnia wyruszył w podróz bo wyczul cieczke suki. Na obcym terenie drasnął dziewczyne ktora tam mieszkala. Żadają zaświadczenia o szczepieniu, kiedy go nie mam.... Co dalej? Jakie konsekwencje? Jaka cena??:((((( Pańcia Kredki Posty: 39 Rejestracja: 02 października 2007, 11:28 Lokalizacja: Sulęcin woj. lubuskie Kontakt: 13 kwietnia 2008, 21:01 Po pierwsze to wykazałaś się ogromną głupota nie szczepiąc psa. Masz taki zakichany obowiązek i nie ważne czy pies wychodzi z domu czy nie! teraz musisz psa doprowadzić na kwarantannę na swój własny koszt. szczegółowych kosztów nie znam, zapewne są one uzależnione od lecznicy i miejsca w kraju. pianistka Posty: 1249 Rejestracja: 30 listopada 2005, 09:17 13 kwietnia 2008, 21:35 To czy pies jest w obejściu czy nie nie zwalnia cie z obowiazku szczepienia. Brak szczepienia to totalna ignorancja - bo zawsze może ci wejść nawet na posesję zwierzę ze wścieklizną (kot, łasica, kuna). Teraz do tego masz konsekwencje wynikające z prawa - obserwacja na twój koszt. Uchylanie się powoduje ze konsekwencje są poważniejsze. Lidan Posty: 172 Rejestracja: 17 grudnia 2006, 23:13 Lokalizacja: Kraków 15 czerwca 2008, 21:04 Przeczytałam przed chwilą ten wątek i ciekawa jestem jak dalej potoczyła się ta sprawa. Czy z córką Joan wszystko w porządku? Czy znalazł się zaginiony pies sąsiadki? Takie przypadki często się zdarzają, zwłaszcza na wsi. Warto wiedzieć jak radzić sobie w podobnej sytuacji. Nina Kwapis Posty: 62 Rejestracja: 20 maja 2008, 13:19 15 czerwca 2008, 21:43 Lidan pisze:Przeczytałam przed chwilą ten wątek i ciekawa jestem jak dalej potoczyła się ta sprawa. Czy z córką Joan wszystko w porządku? Czy znalazł się zaginiony pies sąsiadki? Takie przypadki często się zdarzają, zwłaszcza na wsi. Warto wiedzieć jak radzić sobie w podobnej sytuacji. Ja też ciekawa jestem, jak skończyła się ta historia. Jest jeszcze coś co mnie zastanawia. To psiątko "drasnęło" dziecko 2 razy. Gdzie byli wtedy rodzice tej Małej. Po pierwszym draśnięciu powinni uczulić małą, żeby nie zbliżała się do psa. I nie podoba mi się określenie mamy tej Małej : truchło i jeszcze jakoś tam. Widać, że nie lubi wogóle psów. Nie ulega wątpliwości,że wszystkie psy powinny być szczepione przeciwko wściekliźnie. aldoniusz Posty: 23 Rejestracja: 11 października 2016, 23:31 01 listopada 2016, 11:20 Miałem podobną sytuację, skończyło się na kilku zastrzykach w poradni zakaźnej. Pies był zdrowy, ale trzeba dmuchać na zimne.
Według naszych sąsiadów, Ozzy potrafi piszczeć i wyć bez przerwy nawet przez 10 h kiedy nie ma nas w domu. Jedyną rzeczą, która przyniosła pewien rezultat i pozwala mieć nadzieję, że nasz przypadek nie jest do końca beznadziejny, jest crate training w kupionej przez nas skrzyni do transportu Vari Kennel. Zamknięty w środku OzzyStrony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-05-19 09:15:33 Elede Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-18 Posty: 473 Wiek: 40 Temat: pogryzienie przez psa Bardzo proszę o pomoc - znawców psiej natury i zdrowia, może jest tu jakiś weterynasz lub lekarz?Do pogryzienia doszło w twarz - rozcięta warga. Chodzi o moją córeczkę - prawie 3 lata. Zaczynam panikować, bo mówi, że bolą ją usta (miejsce ugryzienia), jest poddnerwowana, w nocy budzi się z krzykiem i płacze z pół godziny. W zesżłym tygoniu miała katar i powyżej 37 gorączki. Pies był szczepiony, od tej pory podobno zachowuje się normalnie. Nie poszłam do lekarza - teraz pluję sobie w brodę Czy jest ryzyko zachorowania na wściekliznę po tylu dniach? Czytałam, że jeśli pies przeżyje ponad 15 dni, to w ślinie nie było wirusa. Zaczynam powoli odchodzić od zmysłów Idę do lekarza po południu, ale proszę o jakąś odpowiedź, żeby nie zwariować do tego czasu Michałek 2 Odpowiedź przez duszyczka 2015-05-19 09:29:12 duszyczka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-13 Posty: 734 Wiek: 27 Odp: pogryzienie przez psa Ładnie nie dopilnowałaś... Żeby nie pójść z małym dzieckiem od razu do lekarza po ugryzieniu przez psa? A pies to wasz, czy jakiś sąsiadów? Jeśli wiesz, że pies jest szczepiony, to raczej nic nie powinno się stać, ale dziecku w psychice mógł pozostać lęk po tym ugryzieniu. Mnie kiedyś obcy pies pogryzł w rękę, miałam 3 dziury krwawe między kośćmi palcowymi i cała zsiniała (odciągałam swojego psa od tego drugiego, też był na smyczy), dziewczynki zabrały swojego psa dopiero jak zaczęłam krzyczeć, że mnie gryzie. Nawet nie zapytałam czy pies był szczepiony, bo one poszły dalej, a ja myślałam, że tylko zacisnął zęby na mojej ręce, a miałam rękawiczkę, więc nie wiedziałam, że mnie tak pogryzł. Od razu poszłam do szpitala. Psa nie ma. Nie wiem czy szczepiony. Dostałam zastrzyk przeciw tężcowi. Ale potem jeszcze przez kilka miesięcy bałam się zasnąć w nocy i miałam napady córeczce wdało się jakieś zakażenie? Albo to psychika tak działa, że usta ją bolą, bo cały czas pamięta to ugryzienie. The Day I Realized You're Gone... 3 Odpowiedź przez Elede 2015-05-19 09:37:04 Elede Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-18 Posty: 473 Wiek: 40 Odp: pogryzienie przez psa Dałam sobie zrobić pranie mózgu przez rodzinę ( do nich należy pies, nie do nas) że skoro pies szczepiony, to 'się nic nie stało' do tej pory nic złego się nie działo, dwie ostatnie noce spała niespokojnie... To była mała ranka, ale martwi mnie to jej pocieranie ust cały czas. I to, że jest taka rozdrażniona Pies szczepiony, nie wychodzi na zewnątrz, ale i tak panikuję Michałek 4 Odpowiedź przez duszyczka 2015-05-19 09:52:16 duszyczka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-13 Posty: 734 Wiek: 27 Odp: pogryzienie przez psa Pocieranie ust może być z tego, że się jeszcze goi rana, albo jak mówię psychika działa. Pójdź do lekarza, powiedz jaka sytuacja, powiedz, że pies jest szczepiony bo to od rodziny. Widziałaś książeczkę szczepień? Moim zdaniem jednak zaczynasz za bardzo panikować. Wścieklizny raczej nie ma, ale do lekarza idź dla świętego spokoju, może przepisze małej jakiś delikatny syropek uspokajający, i dla Ciebie też coś Ale sama parz córeczce herbatki z melisą? The Day I Realized You're Gone... 5 Odpowiedź przez gorylica 2015-05-19 10:42:20 gorylica Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-25 Posty: 23 Odp: pogryzienie przez psa Szkoda, że nie zareagowałaś w porę... Teraz to nie wiem, czy można coś zrobić, pozostaje czekać. Ale porozmawiaj z córeczką, możliwe, że teraz będzie się bała psów. Poznaj siebie i rozwijaj skrzydła rozsyłając swoją pozytywną energię w potem do Ciebie wróci. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Strona 2 z 3 - Ugryzienie przez psa - jak mozna udupic wlasciciela.. - napisał w Samoobrona: A w ogole to strasznie mnie irytuje jak ide po ulicy i naprzeciwko idzie ktos z psem i pies przechodzac obok mnie zaczyna mnie obwachiwac.
... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 7 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 26 Dziś jak jechałam na rowerze do szkoły ugryzł mnie pies a właściwie mnie tak tylko jakby drasnął zębem :( Spodni nie zdołał mi przegryźć na szczęście, ale ślad mam krew mi nie leciała. Psa nie znam . Fakt zgłosiłam straży miejskiej , ale czy powinnam iść z małym śladem do lekarza ??? Pies nie miał bezpośrednio kontaktu z moją skórą ........ Ekspert SFD Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120 Wyjątkowo przepyszny zestaw! Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie! KUP TERAZ ... Początkujący Szacuny 10 Napisanych postów 1505 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 22139 Skoro ślad jest to w jaki sposob nie miał kontaktu ze skórą? Gdy mnie pies ugryzł jak byłem mały, poszedłem z mamą do szpitala i dostałem zastrzyk przeciwtężcowy :) ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 7 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 26 Ślad jest ponieważ to tak wygląda jakby mnie uszczypał i tak jakby krew była pod skórą :( Tak więc to nie jest jakieś otwarte ugryzienie .... ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 243 Wiek 32 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 10539 po mojemu to z toba cos jest nie tak... ledwo cie dotkna a ty juz chcesz po lekarzach latac... do lekarza tak ale od psychiki.. wrecz namawiam.. zglosilas strazy miejskiej.. myslisz ze to cos da?? pewnie Cie olali.. ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 7 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 26 Psychicznie to Ty powinneś się leczyć!!!!! Bo chyba nie wiesz jakie mogą być skutki czegoś takiego!!!! A coś jeszcze ciekawe jakby np ugryzł ,, drasnął" Ciebie !!!!!! ... Początkujący Szacuny 2 Napisanych postów 1168 Wiek 31 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 17388 mam podobny problem, wiec sie podlacze. Czy to normalne ze po ugryzieniu, jest otwarta rana- ktora zostala przebadana przez lekarza- miejsce w okolo jest nadal opuchniete i czerwone, a rana goi sie kiepsko?? ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 7 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 26 A pozatym trzeba zgłaszać do odpowiednich instytucji takie rzeczy no bo sory gdyby nie taki jeden facet który mi pomógł to niewiadomo jakby się to skończyło !!!!!!! Jakiś lewy jesteś a z moją psychiką jest wszystko ok !!!!!!!!!!!!! to z Tobą jest coś nie tak !!!!! ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 7 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 26 Ja mam wokół zaczerwienione to miejsce i podejrzewam że będe miała dużego siniaka :( a właścicieli takich psów powinni zamykać bo pies powinien mieć kaganieć i powinien być na smyczy nawet mały i bezwzględu na rase!! ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 7 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 26 A rany po ugryzieniu zazwyczaj kiepsko się goją :/ z tego co mi wiadomo :( Nie jestem zwolennikiem lekarzy ale może warto byłoby gdybyś poszedł do innego ??? ... Początkujący Szacuny 19 Napisanych postów 205 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 241 tez 2 lata temu ugryzl mnie pies ..i tez nie przerwal skory mimo ze z calym impretem ugryzl ..... msc sie goilo nie bylem u lekarza ..krwiak pod skora... jak bedzie bolec zaczerwieni sie albo jakies dziwne objawy ogolne ..bedzie Ci słabo zawroty glowy nagle poty ...to idz. Zreszta jak chcesz...mysle ze nikt nie wysmieje Cie jesli cos to odesla do domu ;) 1 Najlepszy lek...odpoczynek... ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 243 Wiek 32 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 10539
Część płynu rozprysła się na rękę • Ugryzienie przez psa • Anioły też mruczą, ale chore nie pomogą nikomu. Koty potrzebują pomocy • Chaos w programie szczepień. "To wygląda jak koło fortuny, które się kręci i raz wyskoczy termin temu, a raz tamtemu" • Kot syberyjski - wygląd, charakter, pielęgnacja, chorobyByłam z sunią u weterynarza już godzine po tym, jak to sie stało i miała już wtedy tą opuchlizne. Wterynarz popatrzył i powiedział, ze to ugryzienie przez żmije i dał jej zastrzyk przeciwzapalny i przeciwbólowy, i powiedział, ze sie nie trzeba tym martwić, bo ten zastrzyk powinien pomóc, a ta opuchlizna sama zejdzie za jakiś czas... Mówił takim tonem, jakby to było ukąszenie komara, czy coś równie nieszkodliwego... Dopiero z internetu się dowiedziałam, jak wielkie szczeście miała sunia, że w ogóle przeżyła. Nie jest duża, waży 12 kg, a podobno większość psów tej wielkości nie przeżywa ukąszenia. Tak więc chyba racja, trzeba iść z nią do weterynarza, ale raczej pójdę już do kogoś innego. Mieszkam w niedużym miasteczku, ale wiem, że jest tu jeszcze inny weterynarz i jutro zadzwonię, no i chyba pójdziemy na oględziny, mam nadzieję. Tylko sie zastanawiam, czy ten drugi weterynarz bedzie miał odpowiednią wiedzę na temat żmij, bo tamten wcześniejszy podobno się cieszy renomą i dobrą opnią w mieście (no chyba, ze to fałszywe plotki:-), no i ma swoje lata, więc różne rzeczy powinien już widzieć w życiu, tak więc nie umiem sobie wyjaśnić, czemu tak lekko to potraktował... Może ogólnie takie przypadki są na tyle rzadkie, że weterynarze się na tym nie znają? No, zobaczymy, może właśnie młodszy weterynarz jakiś się bedzie lepiej znał, bo może więcej czyta i nie myśli, ze juz wszystko wie i moze sie okaże bardziej odpowiedni ;-) Ja tak na zdrowy rozum, to jednak myślę, że jakby suni się coś złego działo z tym miejscem po ukąszeniu, to by nie była taka wesolutka i raczej jakoś by się to pewnie musiało objawiać w jej zachowaniu i wyglądzie, np. nie chciałaby jesć, albo była słaba. A tymczasem żre nawet chętniej niż przedtem i wczoraj jak na spacerze goniła 2 godziny, to nie wyglądala na jakąś bardzo zmęczoną, bawiła się z drugim psem, interesuje sie ogólnie światem. Wcześniej, po tym ugryzieniu zaraz, to cały dzień tylko leżała bez ruchu, jak nieżywa :shake: Nawet pić nie chciała. Ale już na drugi dzień jej sie polepszyło i aż sie dziwie jak szybko wróciła do siebie z tego stanu, co mi się wybitnie nie podobał. Acha, a jeszcze czytałam, ze jak są martwice i jakieś tam zakażenia, to na ogół można poznać, bo sie zmienia kolor tego miejsca i może sie pojawić woń i wydzielina, a ja codziennie jej to oglądam i to się nie zmienia w kolorze, ani nic takiego. Tylko sie w kolejnych dniach powiększał ten "siniec", ale to podobno tak właśnie jest w przypadku ugryzienia przez żmiję, poza tym sie już od 2 dni nie powiększa, no przynajmniej ja nie zauważyłam. Myśle jednak również, ze byłoby dobrze, jakby zobaczył to jakiś kompetentny weterynarz. Tylko właśnie o to się rozchodzi - bo ja sie nieco obawiam, czy z takim kompetentnym będę mieć rzeczywiście do czynienia. Czasem bywa przecież, że nie dość, ze nie pomoże, to przez swoją niewiedzę jeszcze zaszkodzi. To samo tyczy się lekarzy zresztą. Akurat jak szukałam po internecie za informacjami, to się natknęłam na jednym forum na wątek, gdzie pani opisywała swoje przygody po ugryzieniu przez żmiję i np. podano jej surowicę, bez uprzedniej obserwacji i rozpoznania, czy można to zrobić, a jak wiadomo, surowica może w pewnych przypadkach bardzo zaszkodzić i nie zawsze się ją podaje, bo bywa, ze lepiej nie. I tak sobie myślę, jak lekarze są tacy niedouczeni, to co dopiero taki weterynarz, któremu nie grozi odpowiedzialnosć karna (moze ewentualnie jakaś znikoma). Oj, troszkę się rozpisałam :cool1: A muszę iśc z pieskami na spacer ;-) W każdym razie dziękuję za odpowiedzi i porady. Liczę jeszcze, ze moze trafi tu ktoś, kogo pies też był kiedyś ugryziony przez żmiję i coś może na temat ewentualnego leczenia by jeszcze napisał. I na co jeszcze warto zwracać uwage przy obserwacji psa i tego miejsca po ugryzieniu. Wtedy chociaż bym mogła porównać co mi zaproponuje weterynarz, czy jest on dobrym fachowcem, czy nie, w porównaniu jak u kogoś innego to wygladało. To tak jak z tamtym weterynarzem u którego byłam, myślałam, ze to dobry specjalista do tej pory, kiedy skonfrontowałam go z wyszukiwarką ;-) No, może więcej zaufania powinnam jednak mieć. A powiem szczerze, ze nie mam dużego zufania nawet do lekarzy, po tym, czego sie naoglądałam w przypadku leczenia mojej mamy, jak i w moim własnym przypadku, raczej się trzymam jak najdalej od lakarza, przynajmniej dopóki nie jest ze mną bardzo źle... I może tak trochę właśnie liczyłam na jakąś zachętę ze strony innych, żeby jednak iśc do tego weterynarza, bo do tego się tak zbieram od wczoraj (w weekend to wiadomo, nieczynne było). Chyba zaryzykuję jednak. Tak sobie myślę, można by w zasadzie zapytać prosto z mostu z iloma takimi przypadkami już się zetknął... Bo jesli to by miał być pierwszy, a mój pies królikiem doświadczalnym, to moze lepiej niech go leczy matka natura... Więc można by po prostu zapytać, czy zna sie na takich przypadkach, najwyżej sie obrazi i trudno. Zresztą jeśli miał dużo takich przypadków, to sie raczej nie obrazi o takie pytanie :-) Tak chyba zrobię, zapytam bez ogródek, mimo że jestem trochę nieśmiała :oops: no ale sunia jest dla mnie b. ważna i liczy się jej dobro w tym wszystkim. No dobrze, kończe już spamować forum epopeją na temat weterynarzy i poziomu ich rzemiosła, bo wiadomo, można trafić na dobrego spaca i na miernotę, tak jak w każdym zawodzie jest. Chyba po prostu nic nie zastąpi głowy na karku, a dobra jest też zasada ograniczonego zaufania, samemu warto też poszukać informacji, chociażby właśnie w internecie. Pozdrawiam
Właściciel psa, który pogryzł inną osobę, może odpowiadać za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu — chociaż (tym razem) nie szczuł psem człowieka. 26 listopada 2022 przez Olgierd Rudak. A teraz coś z całkiem innej beczki czyli omówka orzeczenia, z którego wynika, że odpowiedzialność przewodnika za pogryzienie człowieka przezModeratorzy: Robert A., Jarek megan Posty: 436 Rejestracja: 22 marca 2007, 16:19 Słuchajcie, pytam się tak na szybko. Koleżankęmoją ugryzł przed godziną pies. Szła sobie, pies z właścicielem na smyczy z przeciwka, przy mijaniu się pies szczeknął krótko i ugryzł ją w okolice kolana, spodnie prawie całe, ale wbił się jej zębem w ciało i przerwał skórę, krew itd. Właściciel psa miał przy sobie zaświadczenie o szczepieniu psa, którego ważność skończyła się w marcu. Powiedźcie, co w tej sytuacji robić. Koleżanka pójdzie jutro do lekarza, bo ugryzienia się paprzą, ale czy musi dostać jakieś zastrzyki? Wiecie, jaka jest procedura w takim przypadku? Nigdy mi sie nic takiego nie przytrafiło i nie wiem, co jej poradzić i co powiedzieć. M. SleepingSun Posty: 3518 Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19 27 września 2012, 20:13 sprawa powinna być zgłoszona na policję. należy sprawdzić czy poprzednie szczepienia odbywały się regularnie, jeśli tak to nie powinno być problemu. pies chyba jednak powinien odbyć tygodniową obserwację. trzeba się też zgłosić do stacji sanitarno-epidemiologicznej, oni sprawdzą czy ostatnio w danym rejonie występowała wścieklizna i zadecydują o podaniu szczepionki. isabelle30 Posty: 3531 Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36 27 września 2012, 20:39 Lekarz chyba w takim razie zgłasza do Sanepidu ale nie jestem pewna. Na policje pójść nalezy bezwzględnie. Właściciel psa zapłaci spory mandat...Koleżanka powinna iść do lekarza natychmiast... megan Posty: 436 Rejestracja: 22 marca 2007, 16:19 27 września 2012, 21:19 Właśnie rozmawiałaśmy, ale ona nie chce, jak na razie przynajmniej, nic z policją, choć wychowawczo dla właściciela psa to na pewno by było. Cała jest wytrącona z równowagi i by chciała zapomnieć. Jutro chce iść do lekarza pierwszego kontaktu. Ugryzienie jest niewielkie, ale jest i nie wiem, jak to z tą wścieklizną i tężcem. Czy w każdym przypadku trzeba iść do sanepidu i wszczynać tę procedurę czy to zależy od samego pogryzienia, tzn. jego wielkości? Czy ma się czego obawiać zdrowotnie? isabelle30 Posty: 3531 Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36 27 września 2012, 21:30 Gdyby mnie ugryzł pies koleżanki którego znam, wiem jak jest zadbany, że jest pod opieką weta, odrobaczany, pielęgnowany, zdrowy itd to by mi straczyło że jest zaszczepiony. Gdyby ugryzł mnie pies obcy....nie ma bata. Dziś ja, jutro moje dziecko, inny zagryziony pies, inni pogryzieni ludzie. Koleżanka nie wie co pies miał przed chwila w mordzie....gdzie był, czy jest zdrowy, nic o tym psie nie wie. Ryzykuje swoje zdrowie....bardzo poważnie bym powiedziała. Pies który atakuje w taki sposób jest psem po prostu agresywnym, powinien miec kaganiec, być pod specjalnym nadzorem. I właściciel powinien się o ty dotkliwie przekonać nim wydarzy się tragedia - zerwana smycz, karabińczyk puści, obroża się rozepnie a psu się akurat nie spodoba roczne ledwo chodzące dziecko. Tu nie ma litości ani żenady. Do tego brak szczepienia przeciwko wściekliźnie....błągam. Co będzie jak ona tego teraz nie zgłosi, a rana zacznie się paprać i potrzebne będzie leczenie dłuższe niż kilka dni? Kto jej odda za leki,lekarza, zwolnienie lekarskie? SleepingSun Posty: 3518 Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19 27 września 2012, 21:43 wystarczy niewielkie ugryzienie, jeżeli ślina psa przedostała się do ciała człowieka to pies mógł zarazić koleżankę wścieklizną. megan Posty: 436 Rejestracja: 22 marca 2007, 16:19 27 września 2012, 22:40 Jezu, no racja. Wszystko jej przekażę zaraz, co napisałyście. Dziękuję wam bardzo. M. Seiti Posty: 3136 Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58 Lokalizacja: Łódź 28 września 2012, 09:07 isabelle30 pisze: Pies który atakuje w taki sposób jest psem po prostu agresywnym, powinien miec kaganiec, być pod specjalnym nadzorem. I właściciel powinien się o ty dotkliwie przekonać nim wydarzy się tragedia - zerwana smycz, karabińczyk puści, obroża się rozepnie a psu się akurat nie spodoba roczne ledwo chodzące dziecko. Pełno jest takich psów, nikt z nimi nie pracuje, brak socjalizacji, spacerki po kilka minut. U mnie jest pełno takich ONów, przejść się nie da obok. A właściciel nie widzi w tym nic złego a czasem nawet im się to podoba! Przeszłam przez rzucanie się na ludzi, da się psa wyprowadzić. Fakt przy takim psie zawsze trzeba być czujnym i go obserwować. Życzę zdrowia koleżance. gina11 Posty: 329 Rejestracja: 24 marca 2012, 17:02 29 września 2012, 20:06 isabelle30 pisze: Pies który atakuje w taki sposób jest psem po prostu agresywnym, powinien miec kaganiec, być pod specjalnym nadzorem. I właściciel powinien się o ty dotkliwie przekonać nim wydarzy się tragedia - zerwana smycz, karabińczyk puści, obroża się rozepnie a psu się akurat nie spodoba roczne ledwo chodzące dziecko. Tu nie ma litości ani żenady. Do tego brak szczepienia przeciwko wściekliźnie....błagam. Co będzie jak ona tego teraz nie zgłosi, a rana zacznie się paprać i potrzebne będzie leczenie dłuższe niż kilka dni? Kto jej odda za leki,lekarza, zwolnienie lekarskie? pamiętam jak Bruno nie mając jeszcze roku zerwał jakimś cudem obrożę, był szczeniakiem ale dość wyrośniętym, było ciemno jak diabli a w pobliżu przechodziła kobieta z dzieckiem w spacerówce, to był koszmar, Bruno biegał w koło niej i szczekał, ona zasłaniała sobą wózek, ja stałam jakieś 50metrów dalej ze łzami w oczach, próbując zachować spokój, wołając psa i widząc już nagłówki w gazecie "pies pogryzł matkę i dziecko", po paru długich sekundach Bruno przybiegł do mnie i dał się zapiąć, kobieta uciekła a ja nie byłam w stanie wykrztuciś nawet przepraszam, nogi miałam jak z waty. jeżeli Pani to teraz czyta to BARDZO PRZEPRASZAM megan Posty: 436 Rejestracja: 22 marca 2007, 16:19 29 września 2012, 23:52 Sprawa skończyła się tak. Lekarz pierwszego kontaktu odesłał koleżankę do przychodni przyszpitalnej w celu podania szczepionki przeciwtężcowej. Przy czym nie chodziło tu o taką szczepionkę, jaką się podaje przy normalnym szczepieniu przeciw tężcowi, tylko anatoksynę czy coś, na nagłe wypadki. Za miesiąc druga dawka i trzecia za trzy chyba. W przypadku pogryzienia trzeba więc najlepiej od razu na pogotowie albo oddział doraźny. Tę szczepionkę koleżanka musiała sama sobie kupić!! Na szczęście nie jest zbyt droga (16 zł). Skontaktowała się z właścicielam i jego weterynarzem, pies będzie musial cztery razy przyjść na wizytę kontrolną, czy wszystko z nim w porządku. I to na razie tyle, wszystko się goi, więc myślę, że będzie w porządku. Gina, mnie się coś podobnego zdarzyło z Rudą, jak miała ok. 6 miesięcy i fascynowały ją wózki i małe dzieci. Nie zdążyłam jej razu pewnego złapać i biegała wokół dziecka (tak ze dwa lata) w celach zabawowych i nie szczekając, dziecko się nie bało, ale i tak sytuacja była okropna. W psim przedszkolu miała w końcu okazję zobaczyć wózek z bliska, bo przychodziły rodziny z dziećmi i przestały ją wózki (i małe dzieci) tak intrygować. M. megan Posty: 436 Rejestracja: 22 marca 2007, 16:19 30 września 2012, 09:49 Jak najbardziej potrafię sobie wyobrazić, bo sama byłam w sytuacji odwrotnej. Złapałam psa, oddałam właścicielowi, wytłumaczyłam dziecku, co się stało i to było na tyle. Właścicielowi psa było głupio i przepraszał. To w takich sutucjach jest oczywistością. Nie piszę tu o sytuacjach drastycznej niedbałości i bezmyślnosci itd., bo wtedy wiadomo, co trzeba robić. A tak z własnej beczki. Mój pierwszy kontakt z psami nastapił w wieku trzech lat, kiedy to opadły mnie trzy małe szczekające pieski (opowieść mamy), ja wyłam ponoć jak syrena ze strachu... , czemu trudno się zresztą dziwić. Pewnie żeby zrozumieć te bestie, które gdzieś zamieszkały w mojej podświadomości, stałam się już w przedszkolu fanem psów. boleczkaa 30 września 2012, 14:07 doradźcie mi czy dobrze chciałam zrobić... Niedawno gdy wracałam z erapii syna chcieliśmy wejść do sklepu,koło schodów do barierki był przywiązany duży owczarek niemiecki w kagańcu,wchodząc pod schody z synkiem (niespełna 3 latek) pies zaatakował go co spowodowało że się przewrócił,zareagowałam szybko i podniosłam syna i wzięłam na ręce odwracając się od psa,głupia baba wyskoczyła i zaczęła tłumaczyć że on by nie ugryzł bo ma kaganiec,ale rzucił się na moje dziecko które waży jakieś 16kg a pies z jakieś 40,mógł przecież zrobić mu dużą krzywdę,kaganiec miał taki skórzany miękki więc spokojnie gdyby się postrał to by mógł ugryźć,zaczęłam krzyczeć po kobiecie i chciałam zadzwonić na straż,bo pozostawiła agresywnego psa samego przed sklepem na dłuższej smyczy,a ona uciekła...powiedzcie mi czy taka osoba może ponieść jakieś konsekwencje za pozostawienie takiego psa samego ? chodzi mi o mandat ? isabelle30 Posty: 3531 Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36 30 września 2012, 15:29 Zdecydowanie tak...nie wolno zostawiać psów bez kontroli a tak się włąśnie dzieje w przypadku pozostawiania pod sklepem. Kaganiec skórzany dobrze zabezpiecza przed ugryzieniem i należy się cieszyć że nie metalowy bo takim z wielką łątwością pies mógłby dziecku przetrącić kręgosłup, połamać kości czy rozbić poważnie głowę. Natomiast sam duży pies jest w stanie skacząc zrobić tak małemu dziecku poważną krzywdę. Następnym razem gdy coś takiego masz na swojej drodze dzwoń od razu po straż miejską i zgłąszaj agresywnego psa który uniemożliwia wejście/wyjscie i niebezpieczeństwo względem dziecka. Rabanu nie rób, bo własciciel zawsze na bank ucieknie. Dobrze jest też zrobić takiemu zwierzowi fotkę telefonem...aby był dowód. Seiti Posty: 3136 Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58 Lokalizacja: Łódź 30 września 2012, 15:45 Zależy jaki ten skórzany. Jak dla psów w typie bull to nie ugryzie, a jak taki paskowy to gwarantuję Ci, że pies może nie mieć problemów ze złapaniem przez niego. Neya w taki kagańcu aportowała. Mimo, że moja szczekała na ludzi nigdy nie zdarzyła się sytuacja by zrobiła coś takiego dziecku. Robiłam co mogłam by nie dopuścić do takich sytuacji. Sama niestety miałam "przyjemność" stać po drugiej stronie, nie usłyszałam "przepraszam", mało tego właściciel wcale nie reagował kiedy jego pies doleciał do Marcina. Żałuję, że nie miałam telefonu albo jednej z suk. Mojego psa ugryzła pszczoła lub osa – co robić? Jeśli Twój pies zostanie ugryziony przez pszczołę lub osę, wykonaj następujące kroki: Usuń żądło, jeśli jest widoczne. Pszczoły zostawiają żądło po ugryzieniu, które można usunąć delikatnie, przy użyciu np. paznokcia lub krawędzi karty kredytowej.
Decyzja o przygarnięciu psa powinna być przemyślana. Pies to członek rodziny. rana po pogryzieniu przez innego psa, skaleczenie o ostry przedmiot na spacerze, biegunka, wymioty, ugryzienieРад сообщить об успешном прохождении испытательного срока в компании PSA. Новые знания, новый опыт, новый интересный вызов. Quiero compartir mi… Polecane przez: Yulia Skromblevich